Emma Raducanu ponownie zaskakuje świat tenisa swoimi decyzjami personalnymi. Brytyjka, która w 2021 roku zadziwiła wszystkich wygraną w US Open jako kwalifikantka, wciąż szuka stabilizacji na ławce trenerskiej. Rennae Stubbs, była liderka rankingu deblistek, postanowiła szczerze ocenić sytuację 23-letniej zawodniczki, wskazując na nietypową barierę w jej relacjach z ekspertami.
Według Stubbs praca z Raducanu jest obecnie najtrudniejszym wyzwaniem w świecie tenisa. Głównym powodem ma być wyjątkowa inteligencja zawodniczki, która sprawia, że błyskawicznie weryfikuje ona kompetencje swoich opiekunów. Australijka twierdzi, że Emma często orientuje się, iż rady przekazywane przez trenerów nie mają sensu, co prowadzi do szybkiego zrywania współpracy i braku zaufania do sztabu.
Powrót do człowieka, który dał jej jedyny tytuł
Nadzieją na przełom ma być ponowne nawiązanie kontaktu z Andrew Richardsonem. To właśnie pod jego wodzą Raducanu odniosła swój jedyny wielki sukces w Nowym Jorku, zajmując wówczas 150. miejsce w rankingu. Tenisistka trenowała z nim ostatnio w akademii Davida Ferrera w Hiszpanii. Choć oficjalnie nie ogłoszono stałej współpracy, zawodniczka przyznaje, że relacja z człowiekiem znającym ją od 10. roku życia jest dla niej kluczowa.
Obecnie 30. rakieta świata zmaga się z brakiem rytmu meczowego. Po występie w Indian Wells Raducanu wycofała się z turnieju w Rzymie, co stawia pod znakiem zapytania jej formę na europejskiej mączce. Stubbs sugeruje, że Richardson jako osoba o spokojnym usposobieniu może być jedynym, który skłoni Brytyjkę do zaprzestania udawania kogoś, kim nie jest, i pozwoli jej w pełni skupić się na powrocie do wygrywania.
