Roma oficjalnie straciła szansę na sprowadzenie Crysencio Summerville'a i natychmiast zmienia kierunek działań. Jak donoszą media, klub z Rzymu otworzył rozmowy w sprawie transferu Antonio Nusy z Lipska.
Gian Piero Gasperini desperacko domaga się wzmocnienia formacji ofensywnej, a reprezentant Norwegii stał się teraz priorytetem na liście życzeń. W klubie odbyło się już spotkanie kryzysowe, po którym nawiązano bezpośredni kontakt z Lipskiem. Włoska strona zdecydowała się na pominięcie pośredników, aby przyspieszyć negocjacje. Choć pensja zawodnika, wynosząca mniej niż 2 miliony euro, mieści się w budżecie Romy, to kwota odstępnego stanowi ogromną barierę dla dyrektora sportowego Tony'ego D'Amico.
Twarde warunki Lipska i widmo angielskiej konkurencji
Niemiecki klub postawił sprawę jasno i oczekuje za swojego gracza 60 milionów euro. Lipsk jest skłonny obniżyć tę cenę maksymalnie do 55 milionów euro, stosując zasadę „bierzesz albo rezygnujesz”. Roma musi działać szybko, ponieważ Nusa znajduje się również w kręgu zainteresowań Newcastle United oraz Arsenalu. Na ten moment kluby z Premier League nie podjęły jeszcze konkretnych kroków, co daje Włochom chwilową przewagę w wyścigu o podpis utalentowanego skrzydłowego.
Właściciele Romy, rodzina Friedkinów, muszą teraz zdecydować, czy stać ich na tak duży wysiłek finansowy. Lipsk słynie z wysokich żądań, co potwierdziły wcześniejsze transakcje dotyczące Benjamina Sesko czy Yana Diomande. Jeśli negocjacje w sprawie Nusy zakończą się niepowodzeniem, rzymianie mają przygotowane opcje rezerwowe. Na liście potencjalnych nabytków widnieją nazwiska Andreasa Schjelderupa z Benfiki oraz Saida El Mali z Kolonii, którzy mogliby trafić na Stadio Olimpico w przypadku fiaska rozmów z Niemcami.
