Złe wieści dla Wisły Kraków. I to tuż przed startem sezonu!

Roman PiechRoman Piech
24 lipca 2026 09:59
Złe wieści dla Wisły Kraków. I to tuż przed startem sezonu!

Wisła Kraków wraca do Ekstraklasy po czterech latach przerwy i nie zamierza ograniczać się wyłącznie do walki o przetrwanie. Nastroje przy Reymonta są dobre, a oczekiwania wysokie. Tuż przed inauguracją pojawiła się jednak statystyka, która pokazuje, że nawet udany sezon na zapleczu nie daje beniaminkowi żadnej gwarancji spokoju.

„Biała Gwiazda” ponownie znalazła się w krajowej elicie, ale trafiła do wyjątkowo wymagającej stawki. Trudno wskazać w niej jednego wyraźnego kandydata do spadku, bo także zespoły typowane do gry w dolnej części tabeli mają za sobą okresy, w których potrafiły rywalizować ze ścisłą czołówką.

Najlepszym przykładem są Wisła Płock i Zagłębie Lubin. Pierwszy z tych zespołów jeszcze zimą poprzedniego sezonu zajmował pierwsze miejsce w tabeli, mimo że wcześniej wielu skazywało go na niepowodzenie. Zagłębie prowadzone przez Leszka Ojrzyńskiego wiosną potrafiło natomiast walczyć z Lechem Poznań o pozycję lidera.

REKLAMA

To pokazuje, jak szybko w Ekstraklasie potrafi zmienić się sytuacja. Jeszcze bardziej wymowna jest historia beniaminków. Odkąd do najwyższej klasy rozgrywkowej awansują trzy zespoły, aż trzy z sześciu drużyn, które wygrywały ligę na zapleczu, żegnały się z elitą już po jednym sezonie.

Dla Wisły jest to szczególnie istotne ostrzeżenie. Krakowski klub nie jest obecnie wymieniany w gronie głównych kandydatów do spadku, ale poprzednie rozgrywki pokazały, że przed startem sezonu niezwykle trudno właściwie ocenić układ sił. Ambicje, marka i dobre nastroje nie muszą automatycznie przełożyć się na bezpieczne miejsce w tabeli.

Tegoroczni beniaminkowie dodatkowo nie wyglądają na zespoły, które zamierzają pogodzić się z rolą outsiderów. Wieczysta Kraków konsekwentnie wzmacnia kadrę, a w jej składzie znajduje się wielu zawodników z doświadczeniem na najwyższym poziomie. Ben Lederman, Miki Villar, Kamil Pestka, Dawid Szymonowicz, Karol Fila czy Mikkel Maigaard znają już realia Ekstraklasy.

Dla Wieczystej będzie to debiut w elicie, ale sam klub w ostatnich latach przyzwyczaił do szybkich awansów. Od sezonu 2020/2021 przeszedł drogę od V ligi do Ekstraklasy, notując pięć promocji w ciągu sześciu sezonów. Został tym samym 88. klubem w historii rozgrywek oraz czternastym debiutantem w XXI wieku.

REKLAMA

Silny ma być także Śląsk Wrocław, który wraca do Ekstraklasy po rocznej przerwie. Jeszcze w sezonie 2023/2024 zdobył wicemistrzostwo Polski, by dwanaście miesięcy później spaść z ligi. Teraz ponownie pojawia się na najwyższym szczeblu pod wodzą Ante Simundzy.

Powrót Wisły zwiększa zainteresowanie rozgrywkami i podnosi oczekiwania jej kibiców. Statystyki beniaminków przypominają jednak, że pierwszy sezon po awansie bywa wyjątkowo trudny. „Biała Gwiazda” może mierzyć wysoko, lecz od początku będzie musiała uważać, by entuzjazm związany z powrotem nie przesłonił skali wyzwania.

RP

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
REKLAMA
auto_awesome
Premia na dowolny mecz 1. kolejki Ekstraklasy
Odbierz bonus arrow_forward
confirmation_number
Premia na dowolny mecz 1. kolejki Ekstraklasy
Odbierz bonus REKLAMA
verified_user Superbet
Premia na dowolny mecz 1. kolejki Ekstraklasy
Odbierz bonus bolt REKLAMA
% Superbet
655 PLN Odbierz bonus
REKLAMA
verified Premia na dowolny mecz 1. kolejki Ekstraklasy
655 PLN Odbierz bonus
REKLAMA