Pini Zahavi, agent Roberta Lewandowskiego, spędził ostatnie dni we Włoszech, negocjując z Juventusem oraz Milanem. Jak informuje Fabrizio Romano, żaden z tych gigantów Serie A nie zdecydował się na wykonanie decydującego kroku w stronę pozyskania polskiego napastnika. Sytuacja snajpera Barcelony staje się coraz bardziej skomplikowana, a włoskie kluby mają poważne wątpliwości dotyczące finansowych aspektów tej transakcji.
Juventus uznał żądania płacowe Lewandowskiego za zbyt wysokie. Władze klubu z Turynu obecnie czekają na rozwój wydarzeń związany z przyszłością Dusana Vlahovicia oraz Jonathana Davida, zanim podejmą jakiekolwiek wiążące decyzje na pozycji napastnika. Choć Milan jest nieco bliżej porozumienia i nie odrzucił od razu warunków Polaka, wewnątrz zarządu Rossonerich brakuje jedności. Nie wszyscy działacze w Mediolanie są przekonani, czy sprowadzenie doświadczonego gracza to właściwy ruch.
Finansowe dylematy i alternatywne kierunki dla Polaka
Barcelona zaoferowała Lewandowskiemu przedłużenie kontraktu, ale na gorszych warunkach finansowych niż dotychczas. Napastnik ma również propozycje z MLS oraz Arabii Saudyjskiej, przy czym to liga bliskowschodnia gwarantuje najwyższe zarobki. Zahavi podczas wizyty w Italii wspomniał także o Davidzie Alabie. Obrońca Realu Madryt, który w tym sezonie zagrał tylko 14 razy przez urazy łydki, prawdopodobnie opuści Hiszpanię. Jego pensja wynosi aż 10 mln euro netto rocznie, co jest barierą dla wielu chętnych.
Zarówno Juventus, jak i Milan zmagają się w tym sezonie z problemami w ofensywie. Sprowadzenie klasowego strzelca zawsze wiąże się z ogromnymi wydatkami, dlatego włoskie media sugerują, że kluby powinny rozważyć poświęcenie części budżetu na rok lub dwa lata współpracy z Polakiem. Milan w przeszłości zyskał na podobnym ruchu z Luką Modriciem, który zgodził się na niższą pensję, jednak w przypadku Lewandowskiego negocjacje są znacznie trudniejsze ze względu na twarde stanowisko jego agenta.
