Roberto De Zerbi wyrasta na głównego architekta nowego Tottenhamu i nie zamierza pozbywać się swoich najcenniejszych ogniw. Destiny Udogie znalazł się na celowniku włoskich gigantów, ale menedżer londyńczyków postawił weto. Jak donoszą media, szkoleniowiec widzi w 23-letnim obrońcy fundament swojego projektu.
Sytuacja wokół reprezentanta Włoch stała się napięta, gdy Juventus oraz Fiorentina zaczęły badać grunt pod letni transfer. Oba kluby z Serie A szukają wzmocnień na lewej obronie i widzą w Udogie idealnego kandydata do powrotu do ojczyzny. Tottenham zajmuje jednak twarde stanowisko. De Zerbi, który przejął stery w klubie zaledwie kilka miesięcy temu, poinformował zarząd, że zawodnik jest dla niego nietykalny. Włoch ceni u swojego rodaka nie tylko przygotowanie fizyczne, ale przede wszystkim technikę i spokój w prowadzeniu piłki.
Zaporowa cena za defensora Tottenhamu
Mimo że do Londynu trafił doświadczony Andrew Robertson, hierarchia w zespole pozostaje niezmienna. Były gracz Liverpoolu ma stanowić jedynie uzupełnienie składu, a nie zastępstwo dla młodszego kolegi. Udogie cieszy się pełnym zaufaniem trenera, u którego wystąpił w niemal każdym meczu od początku jego kadencji. Kontrakt wiążący piłkarza z klubem do 2030 roku sprawia, że Spurs dyktują warunki. Fiorentina i Juventus usłyszały, że negocjacje mogą zacząć się dopiero od kwoty 50 milionów funtów.
Taka wycena jest obecnie barierą nie do przejścia dla włoskich klubów. Juventus szukał w Udogie konkurencji dla Andrei Cambiaso, natomiast Fiorentina musiałaby najpierw sprzedać swoich graczy, by sfinansować tak potężną operację. Tottenham nie czuje żadnej presji, by pozbywać się zawodnika, który po problemach zdrowotnych z poprzedniego sezonu stał się kluczowy dla De Zerbiego. Włoch planuje całkowitą transformację drużyny, a 23-latek ma być jej centralną postacią w nadchodzących rozgrywkach Premier League.
