Inter Mediolan wraca na rynek transferowy po nagłym załamaniu transakcji, która wydawała się przesądzona. Anan Khalaili nie dołączy do zespołu mistrzów Włoch, mimo że kluby ustaliły już kwotę odstępnego na poziomie 25 milionów euro plus dodatki. Jak donoszą media, 21-letni skrzydłowy nie otrzymał pozwolenia na grę w Serie A od Włoskiego Komitetu Olimpijskiego.
Problemy zaczęły się podczas rutynowych badań lekarskich w Mediolanie, gdy lekarze niespodziewanie zlecili dodatkową serię testów kardiologicznych. Surowe włoskie przepisy dotyczące zdrowia sportowców okazały się barierą nie do przejścia dla reprezentanta Izraela. Cała operacja, której łączna wartość miała wynieść około 30 milionów euro, została oficjalnie anulowana, co stawia dyrekcję sportową klubu w trudnym położeniu na kilka tygodni przed startem sezonu.
Prezydent Interu potwierdza fiasko transferu
Sytuację skomentował prezydent klubu, Giuseppe Marotta, który nie krył rozczarowania obrotem spraw podczas konferencji prasowej. „Khalaili nie przeszedł badań lekarskich, zgodnie z decyzją CONI. To sytuacja siły wyższej, z którą musimy się po prostu zmierzyć” — przyznał Marotta. Dodał również, że negocjacje z Union Saint-Gilloise zakończyły się sukcesem, ale restrykcyjne wytyczne zdrowotne we Włoszech uniemożliwiły sfinalizowanie umowy i rejestrację zawodnika.
W obliczu upadku transferu Khalailiego, Inter natychmiast skierował wzrok w stronę innych kandydatów. Na liście życzeń pojawił się Guéla Doué, jednak jego sprowadzenie może wymagać wydatku rzędu 30 milionów euro. Ciekawą alternatywę zaproponował Christian Chivu, który zasugerował przekwalifikowanie Andy'ego Dioufa na pozycję wahadłowego. Chivu przyznał, że to szalony pomysł, ale zawodnik posiada cechy, których obecnie brakuje w kadrze zespołu z Mediolanu.
