Victor Wembanyama opowiedział w programie „60 Minutes”, jak zakrzepica z początku 2025 roku zmieniła jego podejście do życia i sprawiła, że przestał ukrywać emocje. Francuski center mówił też o tym, jak odnajduje się w kulturze San Antonio Spurs oraz o lekcjach, które wyniósł ze współpracy z Greggiem Popovichem.
Problemy z zakrzepami przedwcześnie zakończyły sezon 2024/25 Wembanyamy. Zawodnik wspominał, że po chorobie zaczął otwarciej okazywać emocje i nie chciał już udawać kogoś, kim nie jest. Tak opisał zmianę, jaką przyniosło mu to doświadczenie:
Myślę, że zakrzepica, którą miałem na początku 2025 roku, miała na to ogromny wpływ. Potem pomyślałem: życie jest tak krótkie, że nie chcę go marnować, udając kogoś innego. To takie proste
Wembanyama zmagał się z zakrzepicą żył głębokich i w trakcie leczenia stosował się do zaleceń specjalistów. Przy cięższym przebiegu choroba mogłaby zagrażać jego życiu.
Wembanyama opowiadał również o krótkim letnim obozie, podczas którego gościł kolegów ze Spurs we Francji.
Chciałem czasem pokazać im trochę wyrafinowania, ale też to, jak bym się nimi zaopiekował, bo naprawdę wiele to dla mnie znaczy. Ale to, że przyjechali, znaczyło więcej dla mnie niż dla nich, bo nie wiem, po prostu trafia prosto do mojego serca
San Antonio uważa za idealne dla siebie miejsce ze względu na trenera, którego określił mianem najlepszego w historii, francuską historię klubu oraz nastawienie organizacji na wygrywanie. Za najważniejszą naukę od Popovicha uznał pokorę: podczas analiz wideo trener przypominał drużynie, że po wygranej rzadko jest tak dobra, jak jej się wydaje, a po porażce rzadko tak słaba. Doświadczenie z chorobą zmieniło też jego nastawienie do życia i kariery, a większa otwartość emocjonalna odegrała ważną rolę w drodze Spurs do finałów NBA w poprzednim sezonie.