Vinicius Junior wyrasta na głównego sojusznika Lamine Yamala w walce z patologią na hiszpańskich stadionach. Gwiazdor Realu Madryt publicznie pochwalił postawę 18-letniego gracza Barcelony. Jak donoszą media, młody talent padł ofiarą obrzydliwych ataków podczas meczu z Atletico Madryt na Metropolitano.
Podczas wygranego przez Barcelonę 2:1 starcia z Atletico Madryt, Lamine Yamal usłyszał z trybun rasistowskie wyzwiska. Gdy zawodnik podchodził do narożnika boiska, fani krzyczeli w jego stronę hasła odsyłające go do Maroka oraz używali zakazanych słów. To kolejny taki incydent w krótkim czasie. Wcześniej, podczas meczu reprezentacji Hiszpanii z Egiptem, kibice skandowali hasła uderzające w wyznawców islamu. Yamal nazwał te zachowania niedopuszczalnymi, co wywołało natychmiastową reakcję środowiska piłkarskiego.
Wspólny front gwiazd przeciwko agresji
Vinicius Junior zabrał głos przed meczem Realu Madryt z Bayernem Monachium. Brazylijczyk zaznaczył, że publiczne wystąpienie Yamala ma ogromne znaczenie dla innych osób dotkniętych tym problemem. Piłkarz podkreślił, że choć zawodnicy mają pieniądze, to biedniejsze osoby o ciemnym kolorze skóry mierzą się z jeszcze większymi trudnościami. Vinicius wierzy, że wspólna walka może powstrzymać cierpienie ludzi w różnych krajach, mimo że problem w hiszpańskich obiektach sportowych zdaje się narastać.
Sytuacja w LaLiga staje się coraz bardziej napięta. Mimo surowszych kar i wyroków więzienia nakładanych na sprawców, liczba incydentów na tle rasowym nie spada. Katalońska policja prowadzi już dochodzenie w sprawie skandalicznych okrzyków na stadionie RCDE. W cieniu tych wydarzeń Barcelona rozważa przyszłość swoich kluczowych graczy. Klub jest otwarty na pozostanie Roberta Lewandowskiego na kolejny rok, pod warunkiem obniżenia jego pensji, podczas gdy Joao Cancelo i Marcus Rashford walczą o swoją przyszłość dobrą formą.
