Stefanos Tsitsipas przeżywa najtrudniejszy moment w swojej zawodowej karierze. Grek, który trzykrotnie triumfował w Monte Carlo, tym razem pożegnał się z turniejem już po pierwszym meczu. Porażka z Francisco Cerundolo 5:7, 4:6 oznacza dla niego bolesny zjazd w światowym rankingu.
Przebieg spotkania z Argentyńczykiem idealnie obrazuje obecną formę Tsitsipasa. Grek prowadził w pierwszym secie 5:3, ale pozwolił rywalowi na wygranie czterech gemów z rzędu. W drugiej partii zdołał wrócić ze stanu 0:4 na 4:4, jednak decydujące momenty ponownie należały do Cerundolo. To pierwsza w historii porażka Stefanosa w pierwszej rundzie tego prestiżowego turnieju, gdzie wcześniej legitymował się imponującym bilansem meczów 22-4.
Dramatyczny spadek w rankingu ATP
Konsekwencje tej porażki są dla Greka opłakane. Przed startem zmagań Tsitsipas zajmował 48. miejsce, ale po utracie 180 punktów za ubiegłoroczny ćwierćfinał, osunął się o kolejne 16 pozycji. Obecnie w rankingu live zajmuje dopiero 64. lokatę. To szokujący regres, biorąc pod uwagę, że dokładnie rok temu zawodnik ten był ósmą rakietą świata i regularnie walczył o najwyższe cele w cyklu ATP.
Komentatorzy nie mają złudzeń, że kryzys dwukrotnego finalisty turniejów wielkoszlemowych trwa od roku. Rob Koenig zauważył, że pierwsze pęknięcia w grze Greka pojawiły się już w 2025 roku po turnieju w Dubaju. Od tamtej pory Tsitsipas systematycznie traci punkty i pewność siebie. Nawet na kortach w Monte Carlo, gdzie w latach 2021, 2022 i 2024 nie miał sobie równych, nie potrafił tym razem odwrócić złej karty.
