Golden State Warriors ponieśli trzecią z rzędu porażkę w staraniach o zakontraktowanie LeBrona Jamesa. Jak donosi Anthony Slater z ESPN, klub dwukrotnie próbował pozyskać zawodnika poprzez wymianę, a ostatnio jako wolnego agenta. Czterokrotny mistrz NBA odrzucił jednak ofertę i zdecydował się na dołączenie do Philadelphia 76ers, zostawiając Warriors z tymi samymi problemami, które towarzyszyły im przy poprzednich nieudanych próbach.
Władze klubu marzyły o stworzeniu duetu Jamesa ze Stephenem Currym, jednak na przeszkodzie stanęła wspólna historia. LeBron mierzył się z Warriors w czterech finałach NBA z rzędu w latach 2015-2018. Źródła wewnątrz zespołu wierzą, że James obawiał się o to, jak dołączenie do dawnego rywala wpłynie na postrzeganie jego sportowego dziedzictwa. Draymond Green przyznał w swoim podcaście, że zawodnik prawdopodobnie nigdy nie był w stanie przejść nad tą rywalizacją do porządku dziennego.
Dlaczego LeBron James odrzucił ofertę Warriors?
Poza kwestiami wizerunkowymi, kluczowy okazał się poziom sportowy składu Golden State. James jasno komunikował, że jego priorytetem jest walka o kolejny tytuł, a obecna kadra Warriors nie dawała mu takiej gwarancji. „To była trzecia nieudana próba pozyskania Jamesa przez Warriors w ciągu ostatnich trzech lat. Ich proces decyzyjny pozostawił podobne odczucia jak poprzednio” – napisał Slater, wskazując na braki kadrowe zespołu, które zniechęciły gwiazdora do przeprowadzki.
Sytuację wykorzystali Philadelphia 76ers, którzy po sprowadzeniu Jaylena Browna stali się dla Jamesa idealnym miejscem do gry. Co ciekawe, Warriors mieli szansę pozyskać Browna wcześniej, ale odrzucili ofertę Boston Celtics, która wymagała oddania czterech wyborów w pierwszej rundzie draftu. „Wierzy się, że Sixers pojawili się w grze tylko dlatego, że były dyrektor Warriors, Bob Myers, pomógł sfinalizować wymianę za Jaylena Browna” – informuje Slater, podkreślając, że to właśnie ten ruch przekonał LeBrona.
