Kibice Dallas Mavericks z niecierpliwością wyczekują powrotu na parkiet swojej młodej gwiazdy. Cooper Flagg, który ma za sobą historyczny debiut w NBA, przygotowuje się do drugiego sezonu w lidze, a w mediach społecznościowych nie milkną dyskusje na temat jego warunków fizycznych. Fani spekulują, że zawodnik mógł urosnąć o kilka centymetrów w trakcie letniej przerwy.
Obecnie Flagg jest oficjalnie notowany jako gracz o wzroście 6 stóp i 9 cali (około 206 cm). Jego wieloletni trener, Matt MacKenzie, w rozmowie z dziennikarzem Markiem Steinem odniósł się do krążących plotek w bardzo konkretny sposób. Przyznał, że nie mierzył swojego podopiecznego, ale forma zawodnika budzi ogromny optymizm przed nadchodzącymi rozgrywkami 2026/27. „Nie przystawiałem do niego miarki, więc nie mogę potwierdzić ani zaprzeczyć, czy urósł. Mogę tylko powiedzieć, że miał piekielnie dobry okres przygotowawczy. Niezależnie od tego, czy ma 6-9, 6-10 czy 6-11 stóp wzrostu, będzie stanowił dla rywali ogromny problem” – stwierdził MacKenzie.
Nadzieje pokładane w zawodniku Dallas Mavericks nie są przypadkowe, biorąc pod uwagę jego osiągnięcia z kampanii 2025/26. Flagg został wybrany najlepszym debiutantem roku, stając się drugim najmłodszym zdobywcą tej nagrody w historii ligi, ustępując jedynie LeBronowi Jamesowi. W swoim pierwszym sezonie notował średnio 21 punktów, 6,7 zbiórki oraz 4,5 asysty na mecz, pojawiając się na parkiecie 70 razy. Jego dominacja była tak wyraźna, że jako drugi debiutant w historii, po Michaelu Jordanie, przewodził swojej drużynie w łącznej liczbie punktów, zbiórek, asyst i przechwytów.
Jak wynika z informacji przekazanych przez trenera zawodnika, Flagg jest gotowy, aby wykonać kolejny krok w swojej karierze. Dallas Mavericks rozpoczną zmagania w nowym sezonie za niespełna miesiąc, a oczy ekspertów będą zwrócone właśnie na panującego Rookie of the Year. Po tak udanym lecie oczekiwania wobec wszechstronnego gracza są jeszcze większe niż w dniu jego debiutu na parkietach NBA.
