Kwame Brown nie gryzie się w język i otwarcie oskarża LeBrona Jamesa o negatywny wpływ na rozwój zawodników w Los Angeles Lakers. Były numer jeden draftu uważa, że obecność gwiazdora NBA tworzy toksyczne środowisko, które zamiast wspierać, niszczy kariery graczy znajdujących się w jego cieniu.
W programie The Basketball Show HQ Brown opisał 41-letniego Jamesa jako element potężnej machiny marketingowej, a nie zwykłego sportowca. Jego zdaniem ta struktura generuje „toksyczne odpady”, które uderzają w kolegów z drużyny, czego przykładem mają być Russell Westbrook oraz młody Dalton Knecht. Według Browna Knecht, wybrany z 17. numerem w drafcie 2024, nie otrzymał szansy na odpowiedni rozwój, ponieważ priorytetem w zespole stała się obecność syna legendy, Bronny'ego Jamesa. Obecnie Knecht jest wymieniany jako jeden z głównych kandydatów do opuszczenia Los Angeles w ramach wymiany, co tylko potwierdza tezę o jego trudnej sytuacji w klubie.
„Myślałem, że LeBron to zwykła jednostka, a potem zdałem sobie sprawę, że jest częścią grupy i maszyną. To maszyna marketingowa” — przyznał Kwame Brown. Były środkowy Lakers dodał również, że kiedy staje się naprzeciw takiej machiny, niszczy ona wszystko, co znajduje się wokół niej, byle tylko sama mogła dobrze wyglądać. Te mocne słowa rzucają nowe światło na atmosferę panującą w szatniach zespołów, w których występuje jeden z najlepszych koszykarzy w historii.
Brown skierował swoje ostrzeżenia także w stronę Philadelphia 76ers, gdzie James trafił tego lata na mocy dwuletniego kontraktu wartego około 8 milionów dolarów. Ekspert zastanawia się, kosztem kogo „maszyna” będzie funkcjonować w nowym miejscu, wskazując na Joela Embiida oraz VJ Edgecombe’a jako potencjalne ofiary. Jeśli Embiid nie rozegra odpowiedniej liczby spotkań, a drużyna nie zdobędzie mistrzostwa, winą za niepowodzenie zostaną obarczeni właśnie oni, a nie nowa gwiazda zespołu.
