Przyszłość Jalena Durena w Detroit Pistons wisi na włosku, mimo że klub położył na stole rekordowe pieniądze. Choć do oficjalnego rozpoczęcia przygotowań i media day został zaledwie tydzień, środkowy wciąż nie porozumiał się z władzami organizacji w sprawie nowej umowy.
Shams Charania z ESPN ujawnił, że aktualna propozycja Pistons opiewa na 200 milionów dolarów płatnych w ciągu pięciu lat. Mimo tak ogromnej kwoty, obie strony znajdują się w martwym punkcie, a komunikacja, która przez ostatnie tygodnie niemal nie istniała, dopiero niedawno została wznowiona. „Pistons i Jalen Duren są w impasie. To, czy pojawi się on na media day za siedem dni, stoi pod dużym znakiem zapytania” — przekazał Charania w swoim raporcie.
Konflikt o szacunek i zainteresowanie ligi
Problemem w negocjacjach nie są wyłącznie finanse, ale relacje na linii zawodnik-klub. Duren ma czuć się lekceważony przez dotychczasowe działania Pistons, co sprawia, że szanse na jego długoterminowe pozostanie w Detroit maleją z każdym dniem.
Jeśli środkowy nie przyjmie oferty, może zdecydować się na ofertę kwalifikacyjną, co otworzy mu drogę do wolnej agencji w przyszłym roku. Zainteresowanie zawodnikiem jest ogromne, a Tim MacMahon z ESPN sugeruje, że lista chętnych wykracza daleko poza Sacramento Kings, z którymi Duren był łączony przez całe lato. „Kings nie będą jedyni” — zapowiedział MacMahon, wskazując na możliwy scenariusz sign-and-trade jeszcze w tym roku lub walkę o All-Stara na otwartym rynku w 2027 roku.
