Trent Alexander-Arnold nie rozważa powrotu do Liverpoolu, mimo spekulacji o jego przyszłości w Realu Madryt. Prawy obrońca chce walczyć o miejsce w składzie, choć w tym sezonie rzadko dostaje szansę gry.
Alexander-Arnold wyszedł w podstawowym składzie w trzech z dziesięciu meczów LaLigi, a w czterech w ogóle nie zagrał. W wygranym El Clásico z Barceloną pojawił się na boisku tylko na minutę. O miejsce w wyjściowej jedenastce rywalizuje z Denzlem Dumfriesem, a przed nim w hierarchii ma być także Federico Valverde. Anglik nie zdołał jeszcze w pełni odnaleźć się w zespole Realu Madryt, a brak regularnej gry wywołał spekulacje dotyczące jego przyszłości. Według Football Insider nie zamierza jednak teraz odchodzić z klubu.
José Mourinho ma uważać go za istotnego piłkarza w swoich planach. Mimo dotychczasowych problemów z regularną grą trener ma stawiać na niego w ważnych spotkaniach, a Alexander-Arnold chce odzyskać silną pozycję w drużynie. Sytuację zawodnika mają śledzić kluby Premier League. Wśród nich wymieniano Liverpool, który szukał wysokiej jakości prawego obrońcy i był łączony z jego transferem przed styczniowym oknem. Szanse na powrót na Anfield po odejściu z Liverpoolu w 2025 roku, które miało burzliwy przebieg, wydają się jednak coraz mniejsze.
Liverpool miał już wykluczyć taki ruch i może rozważyć inne rozwiązania, by wzmocnić prawą stronę obrony. Powrót Alexandra-Arnolda na Merseyside mógłby wywołać mieszane reakcje wśród kibiców, ale sam piłkarz nie traktuje go jako realnej alternatywy. Jego kontrakt z Realem Madryt obowiązuje do 2031 roku, więc 28-letni Anglik ma czas, by odzyskać rytm. Jeśli jednak nadal będzie miał trudności z wywalczeniem stabilnej pozycji w zespole, w przyszłości może podjąć decyzję dotyczącą dalszej kariery.