Fernando Alonso wysłał jasny sygnał władzom Formuły 1, uzależniając swoją przyszłość od kształtu nadchodzących przepisów. Hiszpan, którego kontrakt z Aston Martinem wygasa z końcem 2026 roku, otwarcie krytykuje obecny kierunek rozwoju sportu. Podczas weekendu na Monzy weteran przyznał, że wyniki na torze nie będą miały decydującego wpływu na jego ostateczny wybór.
Mimo wywalczenia dziewiątego miejsca w Zandvoort dzięki świetnej strategii jednego postoju, 45-latek nie kryje frustracji. Choć poprawki w bolidzie AMR26 przyniosły progres w zakrętach, zespół wciąż zajmuje przedostatnie miejsce w klasyfikacji konstruktorów. Alonso podkreśla, że jego profesjonalizm nakazuje mu walkę o każdą pozycję, ale serce nie akceptuje obecnej technologii, która odbiega od korzeni królowej motorsportu.
Bunt legendy przeciwko nowym regulacjom
Kluczem do pozostania Hiszpana w stawce na sezon 2027 mają być zmiany w przepisach, w tym planowany powrót do większej mocy generowanej przez silniki spalinowe. Kierowca Aston Martina nie szczędzi gorzkich słów pod adresem obecnych rozwiązań technicznych. „Niestety, jest jak jest. To nie jest Formuła 1, w której dorastaliśmy i to nie jest Formuła 1, której wszyscy chcemy. Kierowcy, widzowie. Musimy zmienić kilka rzeczy” – przyznał bez ogródek Alonso.
Nadzieją dla zawodnika jest współpraca z Hondą, która ma skrócić proces powrotu na szczyt do maksymalnie trzech lat. Alonso ufa japońskiemu producentowi, chwaląc zaplecze techniczne i powrót inżynierów znanych z sukcesów w Red Bullu. Zaznacza jednak, że zespół zaczął obecną erę przepisów „złej nogi” i musi natychmiast poprawić zarówno podwozie, jak i jednostkę napędową, by myśleć o czymś więcej niż tylko o pojedynczych punktach.
Z informacji docierających z padoku wynika, że Aston Martin szanuje prośbę swojego lidera o czas na podjęcie decyzji. Zespół z Silverstone jest gotowy czekać na ruch dwukrotnego mistrza świata, dając mu przestrzeń do oceny zmian planowanych na 2027 rok. Alonso zadeklarował, że chce mieć swój wkład w tworzenie kolejnego zestawu reguł, które przywrócą sportowi jego dawną tożsamość i charakter.
