Hamilton ostrzega przed nową rzeczywistością na Monza. „To nie będzie ten sam wyścig”

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
3 września 2026 18:13
Hamilton ostrzega przed nową rzeczywistością na Monza. „To nie będzie ten sam wyścig”
Fot.: autosport.com

Nowe regulacje dotyczące jednostek napędowych i drastyczne ograniczenia energii elektrycznej sprawiają, że kierowcy z niepokojem patrzą na nadchodzący weekend wyścigowy.

Lewis Hamilton z Ferrari wprost przyznaje, że charakterystyka jazdy na tym obiekcie ulegnie całkowitej zmianie. Brytyjczyk zauważa, że brak mocy pod koniec prostych zmusi zawodników do zupełnie innych zachowań przed wejściem w zakręty. „Przyjeżdżamy o 20 lub 30 km/h wolniej niż w przeszłości, co prawdopodobnie będzie wymagało przyzwyczajenia. Zawsze niesamowicie było tu przyjechać, słyszeć ryczący silnik na końcu prostej i ciągnąć aż do strefy hamowania. W ten weekend tak nie będzie” – przyznał Hamilton.

Limit energii zmieni układ sił na prostych

FIA zdecydowała się na radykalny krok, ograniczając limit odzyskiwania energii do zaledwie 4 MJ na okrążenie. Jest to najniższa wartość w całym tegorocznym kalendarzu, co ma zapobiec niebezpiecznym różnicom w prędkościach, ale jednocześnie sprawi, że bolidy będą znacznie wolniejsze. Według zagranicznych doniesień, taka decyzja ma wyeliminować zjawisko tzw. super clippingu, czyli gwałtownego tracenia prędkości przy pełnym otwarciu przepustnicy, gdy system zaczyna ładować baterie kosztem mocy silnika.

Lider klasyfikacji generalnej, Kimi Antonelli, po testach w symulatorze jest jednak nieco większym optymistą niż jego starszy kolega. Włoch zauważył, że zmiana limitów sprawiła, iż prędkość będzie bardziej wyrównana, choć na niższym poziomie. „Będzie znacznie więcej spłaszczenia pod względem prędkości, ale właściwie bardzo mało zwalniania, więc to pozytyw. Będzie znacznie lepiej, niż wszyscy przewidywaliśmy” – ocenił Antonelli. Podobnego zdania jest Esteban Ocon z Haasa, który cieszy się, że kierowcy nie będą musieli stosować ekstremalnych technik oszczędzania paliwa i energii.

Zupełnie inny obraz maluje Arvid Lindblad z Racing Bulls, który określił nadchodzące doświadczenie jako „smutne”. Brytyjski debiutant uważa, że brak energii sprawi, iż bolidy nie będą w stanie osiągnąć nawet 350 km/h, co od lat było znakiem rozpoznawczym Monzy. Jego zdaniem brak zakrętów, w których można by podładować baterie między długimi prostymi, doprowadzi do sytuacji, w której wszyscy będą jechać równie wolno, co może uniemożliwić skuteczne wyprzedzanie.

Mimo pesymizmu niektórych zawodników, Mike Krack z Astona Martina spodziewa się rekordowej liczby manewrów wyprzedzania. Jego zdaniem kluczowe będzie wykorzystywanie cienia aerodynamicznego, co może doprowadzić do walki przypominającej wyścigi MotoGP, gdzie zawodnicy nieustannie wymieniają się pozycjami. GP Włoch 2026, będące 13. rundą sezonu, pokaże, czy Monza obroni swój status najszybszego toru w kalendarzu, czy stanie się areną trudnej walki o każdy dżul energii.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
REKLAMA
auto_awesome
Bonus bez depozytu – kupon za darmo!
Odbieram bonus arrow_forward
confirmation_number
Bonus bez depozytu – kupon za darmo!
Odbieram bonus REKLAMA
verified_user Fortuna
Bonus bez depozytu – kupon za darmo!
Odbieram bonus bolt REKLAMA
% Fortuna
REKLAMA
verified Bonus bez depozytu – kupon za darmo!
REKLAMA