Piotr Urban był bliski zakończenia pracy w Widzewie Łódź i złożył już wypowiedzenie. Ostatecznie dyrektor akademii został jednak w klubie, a przełomem okazała się rozmowa z Łukaszem Masłowskim.
Urban przyznał w rozmowie z Ekstraklasa TV, że jego decyzja o odejściu nie była chwilowym impulsem. Skoro wypowiedzenie faktycznie trafiło na biurko władz klubu, oznaczało to, że wątpliwości dotyczące dalszej pracy były poważne.
Sytuacja zmieniła się dopiero po kontakcie z Masłowskim.
Nie będę ukrywał, że miałem wątpliwości, skoro zdecydowałem się złożyć wypowiedzenie. Duże znaczenie miało jednak to, że Łukasz od samego początku jasno mówił, że chce mnie zatrzymać
Dyrektor akademii nie podjął jednak decyzji wyłącznie na podstawie jednej deklaracji. Sprawdził również, jak Masłowski funkcjonował wcześniej w środowisku piłkarskim i jak wyglądała jego współpraca z innymi osobami.
Po kolejnych rozmowach uznał, że w Widzewie może pojawić się przestrzeń do stworzenia nowego modelu działania.
Jednym z efektów tych rozmów ma być większe zaangażowanie pionu sportowego w sprawy młodych zawodników. Urban podkreślił, że kontakty z osobami odpowiedzialnymi za pierwszy zespół nie ograniczają się do oficjalnych spotkań. Rozmowy odbywają się regularnie, a poszczególne kwestie są konsultowane na bieżąco.
Masłowski miał również zadeklarować gotowość do bezpośredniego kontaktu z zawodnikami akademii.
Dyrektor akademii odniósł się również do warunków treningowych klubu. Łodzianka pozwala Widzewowi na codzienną pracę, ale nie jest obiektem stworzonym od początku pod potrzeby akademii. Problemem pozostaje także fakt, że Widzew nie jest jedynym użytkownikiem infrastruktury.
Urban nie ukrywa, że własny ośrodek dawałby klubowi znacznie większe możliwości rozwoju i pozwalałby lepiej zaplanować pracę z młodzieżą.
