Jannik Sinner rozpoczął przygotowania do obrony tytułu na kortach Wimbledonu, ale to nie jego forma sportowa przykuwa największą uwagę. Jak donoszą media, lider światowego rankingu trenuje ze specjalistycznym urządzeniem medycznym na lewym ramieniu. To pokłosie niepokojących wydarzeń z Paryża, gdzie Włoch doznał szokującej zapaści fizycznej w starciu z Juanem Manuelem Cerundolo.
Sytuacja podczas Roland Garros była dramatyczna. Sinner prowadził już 6:3, 6:2, 5:3 i serwował na mecz, po czym kompletnie stracił siły, przegrywając ostatecznie w pięciu setach. Po spotkaniu tenisista przyznał, że czuł się źle już od rana. „Kręciło mi się w głowie i nie miałem już energii” – wyznał 23-latek. Te słowa uruchomiły natychmiastową reakcję jego sztabu, który skierował zawodnika na kompleksowe badania w Turynie oraz Mediolanie.
Specjalistyczne testy i czujnik glukozy
W placówce J|Medical należącej do Juventusu oraz w szpitalu San Raffaele Sinner został poddany serii rygorystycznych testów, w tym rezonansowi magnetycznemu serca i badaniu holterem. Choć wyniki nie wykazały poważnych schorzeń, lekarze zdecydowali się na stałe monitorowanie jego organizmu. Urządzenie widoczne na ramieniu to sensor glukozy, stosowany zazwyczaj przez diabetyków, który w przypadku tenisisty ma pomóc zrozumieć gwałtowne spadki energii.
„Lekarze i jego zespół chcą po prostu zrozumieć, jak działa poziom cukru w jego krwi i dlaczego, tak jak w Paryżu, całkowicie brakuje mu sił” – informuje Gazetta dello Sport. Na podstawie zebranych danych dietetycy i specjaliści mają dostosować suplementację oraz dietę lidera rankingu. Sinner planuje pojawić się w Anglii jeszcze w czwartek, by wziąć udział w pokazowym turnieju Giorgio Armani Tennis Classic przed startem wielkoszlemowego Wimbledonu.
