Barcelona pod wodzą Hansiego Flicka odzyskała dominację w Hiszpanii, zdobywając dwa tytuły mistrzowskie z rzędu. Teraz klub skupia się na powrocie na szczyt w Lidze Mistrzów, co wymaga inteligentnych wzmocnień składu. Na celowniku znalazło się trzech zawodników, którzy mają podnieść sufit możliwości zespołu w Europie.
Priorytetem jest zaatanie luki w ataku po odejściu Roberta Lewandowskiego. Choć marzeniem był Julian Alvarez, opcja ta szybko upadła. Nowym kandydatem jest Omar Marmoush, 27-letni Egipcjanin, który idealnie pasuje do pionowego i intensywnego stylu gry Flicka. Napastnik jest ceniony za wszechstronność, szybkość oraz instynkt drapieżnika w polu karnym. Co istotne dla finansów klubu, Marmoush jest opcją znacznie tańszą niż medialne gwiazdy, a jego głód gry może okazać się kluczowy w decydujących fazach pucharowych.
Defensywna rewolucja i norweski talent na skrzydle
W obronie Barcelona potrzebuje stabilizacji po odejściu Inigo Martineza i nierównej formie Ronalda Araujo. Rozwiązaniem ma być Alessandro Bastoni z Interu Mediolan. Włoch jest uznawany za wzór nowoczesnego obrońcy, który świetnie wyprowadza piłkę i zachowuje spokój pod presją. Mimo zainteresowania ze strony Arsenalu i Manchesteru United, projekt sportowy Flicka może przekonać 27-latka do przenosin na Camp Nou. Bastoni ma zapewnić kontrolę w fazie budowania akcji, której brakowało w najważniejszych meczach.
Trzecim elementem układanki jest 21-letni Antonio Nusa. Norweski skrzydłowy, stylem gry przypominający młodego Marcusa Rashforda, ma być zabezpieczeniem na wypadek sprzedaży Raphinhi. Nusa imponuje w pojedynkach jeden na jeden i potrafi rozrywać defensywę rywali swoją szybkością. Razem z Anthonym Gordonem, który już dołączył do zespołu z Newcastle United, ma stworzyć nową jakość na skrzydłach. Inwestycja w młodość wpisuje się w długofalową strategię klubu, łączącą rozwój talentów z walką o najwyższe cele.
