Liverpool wygrał wyścig o podpis Victora Munoza, 22-letniego hiszpańskiego skrzydłowego, który był priorytetem transferowym Newcastle United. Jak donoszą media, klub z Anfield zdecydował się na zdecydowany ruch i aktywował klauzulę odstępnego zapisaną w kontrakcie zawodnika Osasuny.
Operacja zamknie się w kwocie 40 milionów euro, co pozwoliło Liverpoolowi przejąć gracza, nad którego transferem Newcastle pracowało od wielu tygodni. Munoz przebywa obecnie w Stanach Zjednoczonych wraz z reprezentacją Hiszpanii na Mistrzostwach Świata 2026 i to właśnie tam zaplanowano testy medyczne. Piłkarz ma związać się z nowym pracodawcą sześcioletnim kontraktem, obowiązującym do 2028 roku. Dla ekipy z Merseyside jest to kluczowe wzmocnienie formacji ofensywnej, która po odejściu Luisa Diaza do Bayernu Monachium straciła na nieprzewidywalności.
Finansowy majstersztyk i cios dla ligowego rywala
Dla Newcastle United ta informacja jest potężnym ciosem, ponieważ klub desperacko szukał następcy Anthony'ego Gordona, który przeniósł się do Barcelony. Munoz, mający na koncie 15 wypracowanych bramek w poprzednim sezonie, był postrzegany jako idealny kandydat do wypełnienia tej luki. Tymczasem na całym zamieszaniu niespodziewanie zarobi Real Madryt. Dzięki zapisom w umowie z Osasuną, Królewscy otrzymają aż 25 milionów euro z kwoty tego transferu, co czyni ich cichym wygranym całej transakcji między klubami Premier League.
Inwestycja rzędu 40 milionów euro ma zapewnić Liverpoolowi zawodnika o ogromnym potencjale, zdolnego do gry na obu skrzydłach. W poprzednich rozgrywkach zespół bywał przewidywalny w ataku, a Munoz ma wnieść do składu niezbędną szybkość oraz umiejętność wygrywania pojedynków jeden na jeden. Choć kwota wydaje się wysoka, wiek i statystyki reprezentanta Hiszpanii sugerują, że może to być jedna z najbardziej opłacalnych transakcji tego lata. Newcastle musi teraz szukać innych opcji, podczas gdy Liverpool finalizuje formalności na innym kontynencie.
