Szok na Wimbledonie i ostra reakcja gwiazdy. „Nie jestem głupkiem”

Jarosław ZającJarosław Zając
2 lipca 2026 00:29
Szok na Wimbledonie i ostra reakcja gwiazdy. „Nie jestem głupkiem”
Źródło: tennis365.com

Ben Shelton sensacyjnie pożegnał się z turniejem na Wimbledonie już po pierwszym meczu. Rozstawiony z numerem czwartym Amerykanin uległ Otto Virtanenowi, zajmującemu 140. miejsce w rankingu ATP, po dramatycznym pięciosetowym boju zakończonym wynikiem 6-4, 3-6, 6-7(8), 6-2, 7-6(9).

Porażka piątego zawodnika świata jest tym bardziej bolesna, że drabinka turniejowa otworzyła się przed nim po wycofaniu Carlosa Alcaraza. Podczas konferencji prasowej dziennikarze dopytywali Sheltona, czy analiza potencjalnych rywali w kolejnych fazach miała wpływ na jego dzisiejszą postawę. Tenisista zareagował bardzo emocjonalnie na sugestie, że mógł zlekceważyć przeciwnika, patrząc zbyt daleko w przyszłość.

„Nie jestem głupkiem. Naprawdę nie mam pojęcia o szczegółach drabinki. To nie jest coś, na co patrzę. Nie przeglądam mediów społecznościowych ani swojej potencjalnej ścieżki w turnieju. Skupiam się wyłącznie na pierwszej rundzie” – wypalił Shelton, wyraźnie sfrustrowany przebiegiem spotkania na korcie numer 2. Zawodnik podkreślił, że na tym poziomie każdy może wygrać z każdym, co udowodnił dzisiaj świetnie dysponowany Virtanen.

Najtrudniejsza porażka w karierze Amerykanina

Dla 23-latka, który w zeszłym roku dotarł w Londynie do ćwierćfinału, jest to pierwsza w karierze przegrana na tym etapie Wimbledonu. Shelton przyznał, że czuł się dobrze przygotowany fizycznie i technicznie, jednak serwis nie funkcjonował tak, jak powinien. Brak darmowych punktów zmusił go do morderczej walki z głębi kortu, w której rywal potrafił zagrać kilka wręcz niewiarygodnych piłek w kluczowych momentach tie-breaka.

„To zdecydowanie jedna z najtrudniejszych porażek w mojej karierze. Przyjechałem tutaj grając naprawdę dobry tenis i nawet nie uważam, żebym rozegrał dziś słaby mecz. Po prostu sprawy nie potoczyły się po mojej myśli” – podsumował Shelton. Teraz tenisista zamierza wrócić do treningów za kilka dni, by przygotować się do amerykańskiej części sezonu na kortach twardych, którą uważa za swój ulubiony okres w roku.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!