Real Madryt drży w posadach po szokujących wydarzeniach w ośrodku treningowym. Fede Valverde doznał urazu głowy i może nie zagrać już do końca obecnego sezonu. Wszystko przez gwałtowny konflikt z kolegą z drużyny.
Aurelien Tchouameni uderzył Valverde pięścią po tym, jak był przez niego nękany podczas treningu. Urugwajczyk stracił równowagę i upadając, uderzył głową o stół. Siła uderzenia była tak duża, że pomocnik doznał rozcięcia skóry i na krótko stracił przytomność. Świadkowie zdarzenia relacjonują, że zawodnik był wyraźnie oszołomiony. Konieczny był transport do szpitala na wózku inwalidzkim, gdzie lekarze założyli mu szwy i zdiagnozowali uraz czaszki.
Dramatyczne konsekwencje bójki w Madrycie
Marca informuje, że Valverde musi odpoczywać przez co najmniej 10-14 dni. Taka diagnoza wyklucza go z kluczowego starcia z Barceloną oraz meczów przeciwko Realowi Oviedo i Sevilli. Istnieje cień szansy, że piłkarz wróci na boisko dopiero w ostatniej kolejce sezonu na mecz z Athletic Club. Sytuacja zdrowotna to jednak tylko początek problemów, ponieważ władze klubu zareagowały natychmiastowo na ten akt agresji wewnątrz zespołu.
Real Madryt oficjalnie wszczął postępowanie dyscyplinarne przeciwko obu piłkarzom. Valverde i Tchouameni mogą zostać zawieszeni na okres od 3 do nawet 20 meczów. Kara obejmie również wstrzymanie wypłaty wynagrodzenia na czas trwania sankcji. Wiele wskazuje na to, że ze względu na tempo procedur dyscyplinarnych, żaden z nich nie pojawi się już na murawie w tych rozgrywkach. To potężny cios dla kadry trenera w decydującej fazie sezonu.
