Francja pewnie pokonała Szwecję 3:0 i zameldowała się w fazie pucharowej mistrzostw świata, ale w obozie Les Bleus zamiast radości zapanowała gęsta atmosfera. Rayan Cherki, gwiazdor Manchesteru City, wywołał burzę swoim zachowaniem tuż po końcowym gwizdku sędziego.
Kamery zarejestrowały moment, w którym 22-letni pomocnik zdaje się całkowicie ignorować Didiera Deschampsa. Choć Francuzi świętowali awans, Cherki nie ukrywał wściekłości po kolejnym meczu spędzonym głównie na ławce rezerwowych. Według doniesień L’Équipe, frustracja zawodnika narasta od początku turnieju, co doprowadziło nawet do bezsennych nocy. Piłkarz, który ma za sobą znakomity sezon w barwach Manchesteru City, czuje się pominięty w hierarchii selekcjonera, przegrywając rywalizację z takimi nazwiskami jak Kylian Mbappé czy Bradley Barcola.
Bunt w szatni czy osobisty dramat zawodnika
Otoczenie piłkarza stara się gasić pożar, twierdząc, że zachowanie wobec trenera nie było aktem braku szacunku, a jedynie wyrazem rozczarowania własną sytuacją. Cherki w czterech spotkaniach uzbierał zaledwie 55 minut, co dla gracza o jego ambicjach jest wynikiem marginalnym. Sytuacja jest na tyle poważna, że do akcji wkroczyli liderzy drużyny. Kylian Mbappé, Ousmane Dembélé oraz Marcus Thuram starają się wspierać młodszego kolegę, przekonując go, że jego szansa wciąż może nadejść w nadchodzącym starciu 1/8 finału przeciwko Paragwajowi.
Mimo wsparcia ze strony starszyzny, napięcie między zawodnikiem a sztabem szkoleniowym jest widoczne gołym okiem. Deschamps stoi przed trudnym zadaniem opanowania emocji w zespole, w którym konkurencja w ataku jest mordercza. Michael Olise i pozostali skrzydłowi błyszczą na mundialu, co spycha wychowanka Lyonu na boczny tor. Czy incydent po meczu ze Szwecją wpłynie na dalsze losy pomocnika w turnieju? Odpowiedź poznamy już w fazie pucharowej, gdzie margines błędu dla Francuzów praktycznie przestał istnieć.
