Manchester United oficjalnie wycofał się z wyścigu o podpis Gilberto Mory, 17-letniego pomocnika Tijuany. Jak donoszą media, klub z Old Trafford zrezygnował z transferu meksykańskiego objawienia mistrzostw świata mimo wcześniejszego, wielomiesięcznego monitorowania jego postępów.
Mora stał się sensacją trwającego turnieju, zostając najmłodszym reprezentantem Meksyku w historii mundiali. Po meczu z Ekwadorem zapisał się w kronikach jako drugi najmłodszy piłkarz, po Pele w 1958 roku, który wyszedł w podstawowym składzie na mecz fazy pucharowej mistrzostw świata. Jego dojrzałość i technika przyciągnęły uwagę największych marek, jednak Manchester United uznał, że cena za nastolatka jest obecnie zbyt wygórowana względem jego doświadczenia na seniorskim poziomie.
Finansowa bariera i nowa strategia na Old Trafford
Głównym powodem rezygnacji jest klauzula odstępnego w wysokości 20 milionów funtów, którą Mora zawarł w nowym kontrakcie z Club Tijuana. Manchester United pod wodzą Sir Jima Ratcliffe'a wdraża bardziej dyscyplinowany model rekrutacji i unika licytacji o graczy z niewielką liczbą występów. Wcześniej tego lata klub z podobnych przyczyn zrezygnował z pozyskania Elliota Andersona oraz Mateusa Fernandesa, gdy ich wyceny przekroczyły akceptowalny poziom finansowy.
Decyzja United otwiera drogę dla Chelsea i Barcelony, które nadal bacznie obserwują pomocnika. Londyńczycy szukają kolejnych młodych talentów do swojego projektu, natomiast profil Mory idealnie pasuje do filozofii gry Barcelony opartej na posiadaniu piłki. Meksykanin, dysponujący świetną kontrolą nad futbolówką i wizją gry, mógłby tam rozwijać się u boku Pedriego czy Gaviego. Czas pokaże, czy rezygnacja z gracza o takim potencjale nie okaże się błędem.
