To jeden z najbardziej spektakularnych ruchów transferowych tego lata. Tottenham Hotspur oficjalnie sfinalizował pozyskanie Mateusa Fernandesa z West Hamu United. Kwota transakcji opiewa na rekordowe dla klubu 85 milionów funtów, co pozwoliło „Kogutom” wyprzedzić w walce o zawodnika m.in. Manchester United. 21-letni pomocnik podpisał już kontrakt i otrzymał koszulkę z numerem 18.
“I'm very excited for this next step. Spurs is a massive club and De Zerbi was a key part of why I have decided to join.
“When we spoke, it was very special. We look at football in the same way”. 🔗🔥 https://t.co/EzRorDpyiV
Kluczową rolę w przekonaniu reprezentanta Portugalii do przenosin na Tottenham Hotspur Stadium odegrała postać szkoleniowca. Roberto De Zerbi osobiście rozmawiał z piłkarzem, przedstawiając mu wizję rozwoju zespołu. Fernandes nie ukrywa, że to właśnie te negocjacje rozwiały jego wątpliwości dotyczące przyszłości.
„Jestem bardzo podekscytowany tym kolejnym krokiem. Spurs to ogromny klub, a De Zerbi był kluczowym powodem, dla którego zdecydowałem się dołączyć. Kiedy rozmawialiśmy, to było coś wyjątkowego. Patrzymy na futbol w ten sam sposób” – przyznał Mateus Fernandes tuż po ogłoszeniu transferu.
Dla Manchesteru United, który do końca liczył na pozyskanie pomocnika, fiasko tych negocjacji oznacza konieczność szukania innych celów. „Czerwone Diabły” nie były gotowe przebić oferty finansowej Tottenhamu ani zagwarantować zawodnikowi tak wysokiej pensji. Tymczasem w Londynie mówi się, że to nie koniec wzmocnień, a klub może wkrótce ogłosić kolejny głośny transfer.
