Organizatorzy Wimbledonu ogłosili listę zawodników, którzy otrzymają dzikie karty na tegoroczny turniej. Wśród wyróżnionych znalazła się Maja Chwalińska, która po niesamowitym występie w Paryżu wraca do wielkiej gry. Turniej główny na trawiastych kortach All England Club rozpocznie się już w poniedziałek 29 czerwca.
Maja Chwalińska zapracowała na to wyróżnienie fenomenalną postawą podczas Roland Garros. Polka, startując jako kwalifikantka, dotarła aż do finału turnieju w Paryżu, co odbiło się szerokim echem w całym tenisowym świecie. Obecnie 114. zawodniczka rankingu WTA nie musi martwić się o eliminacje w Londynie. Oprócz niej dzikie karty otrzymało sześć Brytyjek, w tym Harriet Dart i Katie Swan. W puli pozostało jeszcze jedno wolne miejsce, które najprawdopodobniej zajmie legenda dyscypliny, Serena Williams.
Wielkie powroty i bolesne oczekiwanie gwiazd
Potwierdzono już powrót sióstr Williams do rywalizacji deblowej. 44-letnia Serena oraz Venus Williams, które wspólnie wygrywały Wimbledon sześciokrotnie, ponownie pojawią się na korcie. W turnieju singlowym mężczyzn dzikie karty odebrali między innymi Grigor Dimitrov oraz Stan Wawrinka. Szwajcar, trzykrotny finalista turniejów wielkoszlemowych, planuje zakończenie profesjonalnej kariery wraz z końcem 2026 roku, więc występ w Londynie ma dla niego wymiar symboliczny.
Sytuacja jest znacznie trudniejsza dla kilku innych głośnych nazwisk. Nick Kyrgios, finalista Wimbledonu z 2022 roku, wciąż czeka na decyzję w sprawie singla, choć ma już zapewniony start w deblu u boku Alexandra Bublika. W podobnej niepewności pozostają Matteo Berrettini oraz Gael Monfils. Zostały tylko dwa wolne miejsca w drabince mężczyzn, co oznacza, że część faworytów publiczności będzie musiała pogodzić się z brakiem występu w prestiżowym turnieju.
