Kibice tenisa w Berlinie liczyli na prawdziwy hit i wspólny występ dwóch wielkich gwiazd na jednym korcie. Coco Gauff ostatecznie stworzyła parę z Jessicą Pegulą, co wywołało falę pytań o relacje z legendarną Sereną Williams.
Spekulacje podsycił znany dziennikarz Jon Wertheim, który sugerował, że Serena Williams mocno zabiegała o stworzenie duetu z młodszą rodaczką. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna, a Williams w stolicy Niemiec zdecydowała się na grę u boku Karoliny Muchovej. Gauff, która w 2025 roku triumfowała w Roland Garros, postanowiła wyjaśnić całe zamieszanie podczas konferencji prasowej. Okazuje się, że mimo wielkich nadziei ekspertów i fanów, do bezpośredniego kontaktu między zawodniczkami w tej sprawie nigdy nie doszło.
Gauff czeka na ruch legendy
Amerykanka przyznała wprost, że powód braku wspólnego występu jest prozaiczny: Serena Williams po prostu nigdy jej o to nie zapytała. Gauff nie ukrywa, że gra z taką ikoną byłaby dla niej spełnieniem marzeń, ale propozycja nigdy nie trafiła do jej skrzynki odbiorczej. „Mam nadzieję, że pewnego dnia odezwie się do mnie w sprawie wspólnego debla. To byłoby naprawdę, naprawdę fajne” – wyznała szczerze Coco Gauff. Zawodniczka podkreśliła, że sam fakt przebywania w tych samych miejscach co 23-krotna mistrzyni wielkoszlemowa jest dla niej ekscytujący.
Podczas gdy Gauff i Williams rywalizują w Berlinie w osobnych parach, Serena planuje już wielki powrót do korzeni na trawiastych kortach Wimbledonu. Tam nie będzie już miejsca na eksperymenty, ponieważ legendarna tenisistka wystąpi w deblu ze swoją siostrą, Venus Williams. Siostry otrzymały dziką kartę i zagrają wspólnie w Londynie po raz pierwszy od 2016 roku. Choć ich szanse na kolejny tytuł oceniane są sceptycznie, sam powrót duetu, który ma na koncie 14 wielkoszlemowych trofeów, elektryzuje całe środowisko przed nadchodzącym turniejem.
