Jannik Sinner wyrasta na głównego faworyta nadchodzącego Roland Garros, budząc wśród rywali strach porównywalny jedynie z dawną dominacją Rafaela Nadala na mączce. Jak donosi Patrick Mouratoglou, włoski tenisista osiągnął poziom, który odbiera przeciwnikom wiarę w zwycięstwo jeszcze w trakcie trwania meczu.
Słynny trener w swojej analizie podkreśla, że Sinner wygrał sześć ostatnich turniejów rangi ATP Masters 1000, w tym imprezy w Indian Wells, Miami, Monte Carlo, Madrycie oraz Rzymie. W stolicy Włoch pokonał w finale Caspera Ruuda, co tylko utwierdziło ekspertów w przekonaniu o jego nietykalności. Mouratoglou zauważa, że Włoch posiada rzadką umiejętność sprawiania, by inni gracze czuli, że nie mają z nim żadnych szans. To zjawisko, które przez lata było zarezerwowane wyłącznie dla największych mistrzów dyscypliny.
Psychologiczna bariera nie do przejścia
Według Mouratoglou kluczem do sukcesów Włocha jest jego mentalność i brak obsesji na punkcie rekordów. Rywale często zaczynają mecze z wiarą w sukces, ale po kilku gemach zderzają się ze ścianą. Sinner nie popełnia błędów, ma odpowiedź na każde zagranie i potrafi błyskawicznie podnieść poziom swojej gry w momentach zagrożenia. Nawet gdy nie prezentuje swojego najlepszego tenisa, tak jak w trudnych starciach z Daniiłem Miedwiediewem w Rzymie, ostatecznie znajduje sposób na wygraną, co daje mu ogromną pewność siebie przed Paryżem.
Włoch zdominował męski tour pod nieobecność swojego głównego rywala, Carlosa Alcaraza. Choć w styczniu przegrał z Novakiem Djokoviciem podczas Australian Open, jego obecna forma na kortach ziemnych stawia go w uprzywilejowanej pozycji. Mouratoglou twierdzi, że szanse Sinnera na triumf w Roland Garros nie mogłyby być wyższe, ponieważ zawodnik ten stworzył na korcie absolutną dominację, z którą obecnie nikt nie potrafi skutecznie walczyć.
