FC Barcelona wyrasta na jednego z głównych bohaterów letniego okna transferowego, ale tym razem w kontekście bolesnego rozstania. Ferran Torres prowadzi zaawansowane rozmowy z Paris Saint-Germain w sprawie przenosin do stolicy Francji. Jak donoszą media, sytuacja kontraktowa Hiszpana stawia władze z Camp Nou pod ścianą.
Torres wkroczył w ostatni rok swojej umowy, co oznacza, że obecne okno to ostatnia szansa na odzyskanie części z 55 milionów euro zainwestowanych w 2022 roku. Jeśli Barcelona nie sprzeda go teraz, od stycznia zawodnik będzie mógł negocjować z zagranicznymi klubami i odejść za darmo. Sytuację komplikuje zapis w umowie z Manchesterem City, który wymusza na Katalończykach dopłatę 8 milionów euro w przypadku przedłużenia kontraktu z napastnikiem.
Dylemat Hansiego Flicka i finansowa pułapka
Hansi Flick nie jest w pełni przekonany do efektywności Torresa, mimo że ten zdobył 65 bramek w 207 występach. Choć Hiszpan jest ceniony za inteligentne poruszanie się bez piłki i wszechstronność, klub potrzebuje pilnie zwolnić miejsce w budżecie płacowym, aby rejestrować nowych graczy. Sprzedaż do PSG rozwiązałaby problemy z limitami LaLiga, ale pozbawiłaby zespół solidnego zmiennika, który akceptuje swoją rolę w rotacji.
Obecnie nie jest jasne, czy Barcelona oficjalnie zezwoliła na negocjacje z Paryżem, jednak logika finansowa podpowiada, że pożegnanie jest blisko. Klub musi wybierać między sportową głębią składu a realnym zastrzykiem gotówki. Decyzja zapadnie w najbliższych dniach, gdy letnie okno transferowe wejdzie w swoją decydującą fazę, a PSG będzie naciskać na finalizację rozmów przed startem sezonu.
