Lukas Kwasniok zdecydował się na podjęcie kroków prawnych przeciwko swojemu byłemu pracodawcy. Spór dotyczy klauzuli kontraktowej regulującej wysokość jego wynagrodzenia po zwolnieniu z funkcji trenera, do którego doszło w marcu ubiegłego roku.
Mimo odsunięcia od prowadzenia zespołu, 45-letni szkoleniowiec pozostaje związany umową z FC Koeln aż do 2028 roku. Jak informują Kölner Stadt-Anzeiger, Kicker oraz Transfermarkt, kością niezgody jest zapis przewidujący drastyczną obniżkę pensji po zakończeniu sezonu 2025/26. Do tego czasu Kwasniok inkasował pełną kwotę wynoszącą około miliona euro rocznie plus premie, jednak obecnie jego wypłaty zostały zredukowane o połowę. Trener i jego przedstawiciele uznają to działanie za bezzasadne i domagają się przywrócenia pierwotnych stawek.
Sądowa batalia o miliony
Władze klubu z Kolonii stoją na stanowisku, że działają zgodnie z literą prawa i podpisanymi porozumieniami. Pierwsza próba ugodowa, która odbyła się w sierpniu, zakończyła się fiaskiem, co zmusiło sąd pracy do wyznaczenia terminu rozprawy głównej na 16 lutego 2027 roku. Choć obie strony wciąż mają czas na wypracowanie pozasądowego porozumienia, na ten moment konflikt wydaje się daleki od rozwiązania. Sytuację komplikuje fakt, że w podobny spór prawny z klubem zaangażowany jest także Hannes Dold, były asystent Kwasnioka.
Rozstanie z trenerem nastąpiło po serii fatalnych wyników, które przekreśliły początkowy optymizm panujący w klubie. „Będę walczył o tę cholerną pracę” – grzmiał Kwasniok podczas swojej ostatniej konferencji prasowej, ale już niespełna dobę później został zwolniony. Dyrektor zarządzający Thomas Kessler argumentował tę decyzję wyraźnym trendem spadkowym i niewystarczającą liczbą zdobywanych punktów. Od tamtej pory obowiązki pierwszego trenera tymczasowo przejął René Wagner, a zespół musiał radzić sobie z narastającą krytyką ze strony kibiców.
Obecnie Lukas Kwasniok pozostaje bez zatrudnienia, co ma bezpośredni wpływ na trwający proces. Wcześniej w tym roku szkoleniowiec był łączony z przejęciem Karlsruher SC i prowadził nawet rozmowy z władzami tego klubu, jednak negocjacje nie zakończyły się podpisaniem kontraktu. Jeśli trener znajdzie nową pracę przed lutowym terminem rozprawy, wysokość jego roszczeń wobec FC Koeln może ulec zmianie. Na ten moment obie strony przygotowują się do konfrontacji na sali sądowej w Kolonii.
