Barcelona wyrasta na jednego z głównych graczy w wyścigu o podpis Alexandra Isaka, 26-letniego napastnika Liverpoolu. Jak donoszą media, klub z Katalonii uważnie śledzi poczynania Szweda, widząc w nim potencjalnego następcę Roberta Lewandowskiego. Czy to właśnie on poprowadzi atak na Camp Nou?
Obecny mistrz Hiszpanii monitoruje występy Isaka podczas trwających mistrzostw świata. Choć priorytetem transferowym pozostaje Julian Alvarez z Atletico Madryt, trudne negocjacje z madryckim klubem zmuszają Barcelonę do szukania alternatyw. Isak już dwa lata temu znajdował się na liście życzeń Katalończyków, a teraz jego nazwisko powraca w kontekście długofalowego zastępstwa za polskiego snajpera. Szwed dysponuje odpowiednim profilem wiekowym i technicznym, by przez lata stanowić o sile ofensywy zespołu prowadzonego przez Hansiego Flicka.
Problemy w Liverpoolu szansą dla Barcelony
Sytuacja Alexandra Isaka w Premier League nie jest łatwa. Po transferze do Liverpoolu napastnik zmagał się z kontuzjami, co przełożyło się na zaledwie 22 występy i cztery zdobyte bramki w całym sezonie. Te okoliczności wpłynęły na spadek jego wartości rynkowej, co Barcelona zamierza wykorzystać. Mimo słabszego okresu w Anglii, klub docenia jego warunki fizyczne, szybkość oraz umiejętność gry kombinacyjnej. Na liście życzeń widnieje także Harry Kane, ale to Isak jest postrzegany jako opcja bardziej perspektywiczna ze względu na wiek.
Ewentualna przeprowadzka do Hiszpanii jest obecnie w fazie wstępnej. Wiele zależy od tego, jak Isak zaprezentuje się w dalszej części mundialu oraz czy Liverpool będzie skłonny obniżyć swoje oczekiwania finansowe. Choć wartość rynkowa gracza spadła, klub z Anfield nie zamierza oddawać go tanio. Barcelona musi zatem balansować między chęcią pozyskania Alvareza a realną szansą na ściągnięcie Szweda, który zna już realia LaLiga z występów w Realu Sociedad. Decyzje zapadną po zakończeniu turnieju i ocenie dostępności wszystkich celów transferowych.
