Coco Gauff wyrasta na jedną z najbardziej wpływowych postaci w kobiecym tenisie, nie bojąc się głośno mówić o potrzebie modernizacji dyscypliny. Amerykanka, która od dawna walczy o równe płace, teraz skupiła się na uatrakcyjnieniu widowiska dla młodszej widowni. Jak donoszą media, tenisistka lobbuje za wprowadzeniem oprawy znanej z gal bokserskich.
Głównym postulatem Gauff jest umożliwienie zawodniczkom wyboru własnej muzyki na wejście na kort. Obecnie tenisistki nie mają wpływu na to, co słychać w głośnikach podczas ich pojawienia się na stadionie. Gwiazda przyznała, że ma już wybrany konkretny utwór i planuje zaangażować w to samego autora. „Piosenka, przy której chciałabym wychodzić, to I Thought I Was Dead autorstwa Tylera the Creatora, ponieważ moje imię pojawia się w tekście. Właściwie to odezwę się do niego, żeby wyprowadził mnie przy tym numerze!” — zapowiedziała Gauff.
Bunt przeciwko władzom WTA
Mimo regularnych rozmów z władzami WTA Tour, prośby Amerykanki pozostają bez echa, co budzi jej wyraźną frustrację. Tenisistka nie zamierza jednak odpuszczać i zapowiada dalszą walkę o swoje racje. „Dosłownie od lat powtarzam, że powinniśmy móc wybierać własną piosenkę na wejście, ale niestety nikt nie słucha. Będę jednak kontynuować protest” — przyznała stanowczo zawodniczka, która obecnie rywalizuje na trawiastych kortach Wimbledonu.
Podczas tegorocznego turnieju w Londynie Gauff prezentuje się solidnie, co potwierdziła pewna wygrana w pierwszej rundzie nad Tamarą Korpatsch. Amerykanka szuka sposobu na poprawę swoich wyników na trawie, czerpiąc inspirację z sukcesów Igi Świątek. „Zwycięstwo Igi w zeszłym roku zmieniło moją perspektywę na to, jak mogę grać na trawie. Mamy bardzo podobne chwyty rakiety. To dało mi pewność, że mogę być dobra na tej nawierzchni, muszę tylko zrozumieć, jak powinnam grać” — wyjaśniła Gauff.
