To był brutalny weekend dla liderek światowego tenisa na trawiastych kortach Wimbledonu. Aryna Sabalenka, Elena Rybakina, Iga Świątek, Amanda Anisimova i Belinda Bencic pożegnały się z turniejem, co wywołało lawinę zmian w rankingu WTA. Największą cenę za sensacyjną porażkę zapłaci Polka, która nie obroniła tytułu wywalczonego przed rokiem.
Iga Świątek przystępowała do rywalizacji jako trzecia rakieta świata z ogromnym bagażem 2000 punktów do obrony. Porażka w trzeciej rundzie z Alex Ealą, która wygrała 7:6 (11-9), 6:2, oznacza dla Polki stratę aż 1870 punktów. W efekcie sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa spadła w wirtualnym rankingu na szóste miejsce, a to może nie być koniec jej problemów, gdyż istnieje ryzyko dalszych spadków w zestawieniu.
Sabalenka utrzymuje tron mimo porażki z Osaką
Liderka rankingu, Aryna Sabalenka, również przeżyła rozczarowanie, przegrywając w czwartej rundzie z Naomi Osaką 2:6, 6:7 (2-7). Białorusinka straci 540 punktów, ponieważ rok temu dotarła do półfinału. Mimo to zachowa fotel liderki, ponieważ jej najgroźniejsza rywalka, Elena Rybakina, nie wykorzystała szansy na awans. Rybakina uległa Elise Mertens i choć nie straciła punktów, wciąż traci do Sabalenki 407 oczek.
Poważne roszady dotknęły także Amandę Anisimovą i Belindę Bencic. Zeszłoroczna finalistka, Anisimova, po porażce z Madison Keys straci aż 1170 punktów. Z kolei Bencic, wyeliminowana przez Coco Gauff, zanotowała spadek o trzy pozycje na 14. miejsce w rankingu. Za swoje występy Świątek, Rybakina i Anisimova otrzymały po 185 tysięcy funtów, natomiast Sabalenka i Bencic zainkasowały po 300 tysięcy funtów.
