Bunt w Marsylii. Bramkarz ma dość siedzenia na ławce i wymusza transfer do byłego klubu

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
6 lipca 2026 23:13
Bunt w Marsylii. Bramkarz ma dość siedzenia na ławce i wymusza transfer do byłego klubu
Źródło: getfootballnewsfrance.com

Jeffrey De Lange ma dość roli wiecznego rezerwowego w Olympique Marsylia i domaga się zgody na odejście. Holenderski bramkarz chce wrócić do ojczyzny, a FC Twente rozpoczęło już oficjalne rozmowy z francuskim klubem w celu sprowadzenia 28-latka.

Sytuacja bramkarza w Marsylii stała się nie do zniesienia po tym, jak przegrał rywalizację o miejsce w składzie z Geronimo Rullim. Przez dwa sezony spędzone na Stade Velodrome De Lange wystąpił w zaledwie dziesięciu spotkaniach we wszystkich rozgrywkach. To drastyczny spadek formy aktywności dla zawodnika, który do Francji trafiał z Go Ahead Eagles jako jedna z gwiazd Eredivisie. Teraz piłkarz naciska na powrót do klubu, w którym występował w latach 2018–2022.

Powrót do korzeni jedynym ratunkiem dla kariery

FC Twente przeszło do konkretnej ofensywy i nawiązało kontakt z władzami Olympique Marsylia. Kontrakt Holendra wygasa pod koniec przyszłego sezonu, co stawia francuski klub w trudnej sytuacji negocjacyjnej. De Lange już wcześniej znajdował się na celowniku Lille OSC, jednak wtedy transfer nie doszedł do skutku. Obecnie zawodnik kieruje się nie tylko względami sportowymi, ale również osobistymi, co potwierdzają doniesienia o osiągnięciu przez niego wstępnego porozumienia z holenderskim zespołem w kwestii indywidualnego kontraktu.

Marsylia nie zamierza jednak oddawać swojego zawodnika za darmo, mimo że ten jasno zadeklarował chęć odejścia. Jeffrey De Lange liczy na to, że powrót do Enschede pozwoli mu odzyskać regularność i miejsce w bramce, którego nie potrafił wywalczyć u boku reprezentanta Argentyny. Rozmowy między klubami trwają, a determinacja samego piłkarza może okazać się kluczowa dla sfinalizowania tej transakcji jeszcze w bieżącym oknie transferowym. Wszystko wskazuje na to, że jego przygoda w Ligue 1 dobiega końca.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!