Novak Djoković wywalczył awans do swojego 17. ćwierćfinału na trawiastych kortach Wimbledonu, pokonując Romana Safiullina 7-6(6), 6-3, 3-6, 6-3. Mimo zwycięstwa, postawa siedmiokrotnego mistrza wywołała falę spekulacji na temat jego kondycji fizycznej i psychicznej. Serb nie przypominał zawodnika, który kontroluje wydarzenia na korcie, a po meczu zdobył się na szczere i dość gorzkie wyznanie dotyczące obecnego etapu swojej kariery.
Nie mogę powiedzieć, że zawsze sprawia mi to przyjemność. Zabiera to mnóstwo czasu
Tenisista podkreślił, że musi nieustannie dostosowywać się do zmian zachodzących w jego organizmie wraz z upływem lat. Wyliczył przy tym szereg technologii, z których korzysta, by utrzymać się na szczycie, w tym komory hiperbaryczne, kriokomory, terapię światłem czerwonym czy pulsacyjne pole elektromagnetyczne, szukając jakiejkolwiek przewagi nad rywalami.
Tajemniczy uraz i wybuchy agresji na korcie
Obserwatorzy zwrócili uwagę na nietypowe zachowanie Serba, który otrzymał ostrzeżenie za wulgaryzmy i w przypływie złości uderzył piłkę w stronę loży królewskiej. Greg Rusedski zauważył, że po zdjęciu koszulki na ciele zawodnika widoczne było mocne tejpowanie ramienia. Zdaniem eksperta, Djoković zmagał się także z oddychaniem, robiąc znacznie dłuższe przerwy między wymianami. To rzuca nowe światło na jego frustrację, która narastała wraz z każdym kolejnym setem pojedynku z Safiullinem.
Dodatkowym problemem dla faworyta mogą być warunki panujące w Londynie. Rusedski twierdzi, że tegoroczne piłki są cięższe i szybciej stają się puszyste, co drastycznie spowalnia grę i zmusza do dłuższych wymian. To właśnie w tym elemencie Jannik Sinner i Novak Djoković mają upatrywać swoich trudności. Teraz Serba czeka 48 godzin odpoczynku przed starciem z Felixem Auger-Aliassime, które zweryfikuje, czy ramię i płuca lidera wytrzymają trudy turnieju.