Ostatnie godziny letniego okna transferowego przyniosły niespodziewane rozstrzygnięcie w sprawie przyszłości Pablo Garcíi. Choć młody skrzydłowy był łączony z przenosinami do Premier League, ostatecznie podpisał kontrakt z Racingiem Santander obowiązujący do 2030 roku. Według zagranicznych doniesień, klub z Kantabrii zapłacił 5,5 miliona euro za 50 procent praw do zawodnika, choć dyrektor sportowy Racingu, Chema Aragón, podczas konferencji prasowej sugerował, że rzeczywista kwota była znacznie niższa niż ta podawana przez źródła z Sewilli. Real Betis zagwarantował sobie również prawo pierwokupu oraz udział w zyskach z kolejnego transferu swojego wychowanka.
Pablo García
Real Betis→Racing Santander
Kulisy odejścia Garcíi wzbudziły ogromne emocje. Jak informuje Metro, Arsenal był bliski pozyskania 20-latka w ostatnim dniu okna, jednak to oferta Racingu okazała się skuteczniejsza. Pożegnanie piłkarza z macierzystym klubem, w którym trenował od piątego roku życia, było niezwykle bolesne. Kamery uchwyciły moment, gdy zawodnik opuszczał ośrodek treningowy Betisu we łzach, siedząc w samochodzie rodziców. Jego ojciec, Ramon García, potwierdził, że ostatnie tygodnie niepewności były dla syna ogromnym obciążeniem psychicznym. Mimo statusu najlepszego strzelca w historii akademii Betisu, García nie mógł liczyć na regularne występy w pierwszej drużynie, co stało się głównym powodem zmiany barw.
Prezydent Betisu, Ángel Haro, wyjaśnił, że transfer odbył się na wyraźną prośbę samego piłkarza, który obawiał się braku minut na boisku. Według Haro, agenci zawodnika wskazali Racing Santander jako preferowany kierunek, odrzucając wcześniej propozycję Hull City ze względu na niekorzystne warunki płatności. Odejście Garcíi miało również wymiar ekonomiczny – pozwoliło klubowi z Sewilli spełnić wymogi Finansowego Fair Play i sfinalizować powrót Daniego Ceballosa. Choć trener Manuel Pellegrini twierdził, że zawodnik sam domagał się sprzedaży, w otoczeniu piłkarza pojawiały się głosy, że preferował on jedynie wypożyczenie, co dodaje całej sprawie dodatkowego napięcia.
W nowym zespole Pablo García ma szansę na regularną grę, której brakowało mu w stolicy Andaluzji, gdzie w poprzednim sezonie zaliczył tylko dwa starty w La Liga. Reprezentant Hiszpanii do lat 21, wyceniany przez rynek na 8 milionów euro, trafia do drużyny, która w ostatnim czasie stała się oknem wystawowym dla młodych talentów. Jak przyznał dyrektor Chema Aragón, walka o podpis Garcíi była niezwykle intensywna, a wygranie rywalizacji z klubami takimi jak Arsenal czy Olympiakos jest dla Racingu znaczącym sukcesem transferowym.