Lech Poznań pokonał Wisłę Kraków 3:1 i umocnił się na prowadzeniu w Ekstraklasie, ale po końcowym gwizdku wrócił temat, który od kilku tygodni regularnie przewija się wokół Kolejorza. Michał Gurgul został o niego zapytany wprost i odpowiedział bez większej dyplomacji.
Poznaniacy w lidze prezentują się znakomicie. Po 12 spotkaniach mają 31 punktów, dziesięć zwycięstw i bilans bramek 32:11. Wisła była kolejnym rywalem, który przekonał się o ofensywnej sile zespołu Nielsa Frederiksena.
Wynik 3:1 nie zamknął jednak dyskusji wokół Lecha. Po meczu jeden z dziennikarzy zwrócił uwagę na ogromną różnicę między wynikami Kolejorza w Ekstraklasie i tym, co dzieje się w innych rozgrywkach. W Lidze Europy mistrz Polski został rozbity 0:4 przez Crystal Palace i Bayer Leverkusen, a niedawno sensacyjnie odpadł z Pucharu Polski po porażce 0:1 z trzecioligową Siarką Tarnobrzeg.
Gurgul nie był zachwycony takim postawieniem sprawy.
Nie wiem, czy tu trzeba coś odpowiadać, bo to chyba logiczne, że w Europie są drużyny o wyższej jakości. Śmieszne pytanie
W rozmowie przypomniano mu także kompromitujące odpadnięcie z Pucharu Polski, ale i to nie przekonało go do zmiany podejścia do aktualnej sytuacji „Kolejorza”:
Arsenal też przegrał z czwartoligowcem, zdarza się
Obrońca Kolejorza wskazał jednocześnie, że mecze w Europie mogą mieć pozytywny wpływ na ligową postawę zespołu.
Czujemy, że potrafimy przenieść tempo i intensywność meczu z Europy do Ekstraklasy i to skutkuje dużą liczbą strzelonych bramek. Musimy popracować jeszcze nad tym, by ich tyle nie tracić
Zawodników trenera Frederiksena czeka teraz w Lidze Europy kolejna poważna potyczka – tym razem wyjazd do Lizbony na mecz z Benficą. Przed przerwą na spotkania reprezentacyjne mistrz Polski zagra w Ekstraklasie jeszcze z Zagłębiem Lubin.
