Aryna Sabalenka przystępuje do Wimbledonu 2026 jako liderka światowego rankingu, ale nad jej formą zawisły czarne chmury. Rick Macci, były trener Sereny i Venus Williams, publicznie wyraził obawy dotyczące kondycji psychicznej Białorusinki. Choć tenisistka spędziła już 87 tygodni na szczycie zestawienia WTA, jej ostatnie występy na korcie sugerują głębszy kryzys, który może uniemożliwić jej zdobycie upragnionego tytułu w Londynie.
Niepokój eksperta wywołały dwa ostatnie mecze Sabalenki, w których liderka rankingu przegrywała decydujące sety do zera. Najpierw sensacyjnie uległa Dianie Shnaider podczas Roland Garros, tracąc dziesięć gemów z rzędu, a następnie powtórzyła ten scenariusz w Berlinie w starciu z Jessicą Pegulą. Macci nie gryzie się w język i nazywa te wyniki „czerwoną flagą”, sugerując, że zawodniczka traci kontrolę nad wydarzeniami na korcie w kluczowych momentach.
Brak dumy i bolesne porażki liderki
Amerykański szkoleniowiec zwraca uwagę, że problemem nie jest sama porażka, ale styl, w jakim Sabalenka oddaje pole rywalkom. „Dla mnie to czerwona flaga, by nie mieć wystarczająco dużo dumy, aby wyszarpać chociaż jednego gema przeciwko dwóm zawodniczkom, od których na papierze jesteś zdecydowanie lepsza” – ocenił surowo Rick Macci. Trener podkreśla, że na najwyższym poziomie margines błędu jest minimalny, a brak pełnej koncentracji przy każdym punkcie natychmiast obraca się przeciwko faworytce.
Statystyki potwierdzają pewien regres w skuteczności Białorusinki. Mimo że od 14 wielkoszlemowych turniejów nie odpadła wcześniej niż w ćwierćfinale, od początku 2025 roku wygrała tylko jeden z sześciu najważniejszych turniejów, przegrywając w tym czasie aż trzy finały. Te liczby sprawiły, że Macci zmienił zdanie w kwestii faworytki Wimbledonu. Zamiast na Sabalenkę, stawia teraz na wiceliderkę rankingu, Elenę Rybakinę, która jego zdaniem prezentuje obecnie stabilniejszą formę.
