Everton wkracza w letnie okno transferowe z jasnym priorytetem: sprowadzeniem nowego napastnika. David Moyes naciska na wzmocnienie siły ognia, ponieważ obecna skuteczność zespołu budzi poważne obawy władz klubu.
Głównym powodem niepokoju jest postawa Thierno Barry’ego oraz Beto. Barry, za którego zapłacono 27 milionów funtów, w 38 meczach Premier League zdobył zaledwie osiem bramek. Beto zanotował niemal identyczny wynik, trafiając do siatki siedem razy w 37 występach. Brak klasycznego snajpera sprawił, że zespół zajął 13. miejsce w tabeli, choć do ostatnich tygodni liczył się w walce o europejskie puchary. Teraz Moyes chce uniknąć powtórki i szuka graczy o innej charakterystyce.
Gwiazdy na celowniku i możliwe odejścia
Na liście życzeń Evertonu pojawiają się konkretne nazwiska. Klub obserwuje El Bilala Toure z Atalanty oraz Ayase Uedę, który jako król strzelców Eredivisie w barwach Feyenoordu przyciąga uwagę wielu europejskich marek. David Moyes zamierza przyspieszyć negocjacje w najbliższych tygodniach, co może oznaczać koniec przygody na Goodison Park dla obecnych atakujących. Barrym interesuje się już RB Lipsk, a klub jest gotowy na sprzedaż, jeśli tylko uda się zakontraktować następcę.
W kręgu zainteresowań Evertonu pozostaje także Jarrod Bowen, co potwierdza determinację trenera w budowaniu składu zdolnego do walki o Europę. Zarząd stoi przed trudną decyzją, czy pozbyć się obu obecnych napastników, którzy prezentują zbyt zbliżony styl gry i nie gwarantują odpowiedniej liczby goli. Priorytetem pozostaje znalezienie zawodnika, który w przeciwieństwie do duetu Beto-Barry, udźwignie ciężar zdobywania bramek w Premier League. Rozmowy transferowe mają nabrać tempa jeszcze w lipcu.
