Kimi Antonelli uciszył Silverstone. Dramat faworyta gospodarzy w kwalifikacjach do GP Wielkiej Brytanii

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
5 lipca 2026 14:56
Kimi Antonelli uciszył Silverstone. Dramat faworyta gospodarzy w kwalifikacjach do GP Wielkiej Brytanii
Źródło: autosport.com

Kimi Antonelli wyrasta na absolutnego dominatora weekendu na torze Silverstone. Włoch najpierw wygrał sobotni sprint, a kilka godzin później przypieczętował swoją formę piątym w sezonie pole position, pokonując Charlesa Leclerca o 0,175 sekundy.

Lider klasyfikacji generalnej nie dał szans rywalom w decydującym momencie Q3, notując czas 1'28.111. Dla Mercedesa to kontynuacja passy, choć układ sił wewnątrz zespołu uległ zmianie. George Russell, który po pierwszej próbie był drugi, kompletnie zepsuł ostatnie okrążenie. Brytyjczyk pojechał o ponad pół sekundy wolniej od kolegi z ekipy, co zepchnęło go na czwartą lokatę. Przed własną publicznością musiał uznać wyższość nie tylko Antonelliego, ale i duetu Ferrari.

Problemy gigantów i techniczne usterki na Silverstone

Podczas gdy Mercedes i Ferrari walczyły o milisekundy, Red Bull i McLaren zderzyły się z brutalną rzeczywistością. Isack Hadjar zajął odległe piąte miejsce, tracąc do lidera ponad 0,6 sekundy. Jeszcze gorzej wypadł Max Verstappen. Holender, narzekający na problemy z oddawaniem mocy przez jednostkę napędową, wywalczył zaledwie siódme pole startowe. Pomiędzy kierowcami Red Bulla przedzielił się Lando Norris, jednak strata McLarena do czołówki była w sobotę nadzwyczaj widoczna.

Kwalifikacje obfitowały w nerwowe momenty. George Russell już w Q1 zaliczył groźny wyjazd w żwir w zakręcie Luffield, uszkadzając przednie skrzydło. „To było dziwne” – skomentował incydent kierowca Mercedesa, który musiał drżeć o awans do kolejnej fazy. Z kolei Gabriel Bortoleto z Audi walczył z awarią skrzyni biegów, przez co nie mógł wrzucić szóstego przełożenia na okrążeniu wyjazdowym. Mimo wysiłków mechaników, Brazylijczyk zakończył udział w sesji na jedenastym miejscu, tracąc do Q3 zaledwie 0,032 sekundy.

Na szarym końcu stawki znalazł się Aston Martin, którego bolidy zamknęły tabelę wyników. Fernando Alonso i Lance Stroll wystartują z ostatniej linii, co potwierdza głęboki kryzys stajni z Silverstone na ich domowym torze. W trudnych, wietrznych warunkach pecha miał też Franco Colapinto z Alpine, którego efektowny spin w kompleksie Maggotts-Becketts przekreślił szanse na poprawę 19. pozycji. Niedzielny wyścig Antonelli rozpocznie z pierwszej linii obok Charlesa Leclerca.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!