Sunderland oficjalnie potwierdził odejście Eliezera Mayendy do Stade Rennais. 21-letni napastnik wraca do Francji w ramach transakcji opiewającej na 22 miliony euro, co kończy jego trzyletnią przygodę na Stadium of Light. Jak donoszą media, kwota ta może jeszcze wzrosnąć dzięki bonusom.
Hiszpański młodzieżowiec trafił do Sunderlandu trzy lata temu i w barwach „Czarnych Kotów” rozegrał łącznie 72 spotkania, w których zdobył 12 bramek. Ostatni sezon był jednak dla niego wyjątkowo trudny. Po powrocie klubu do Premier League Mayenda miał ogromne problemy z regularną grą. Wystąpił w 24 meczach we wszystkich rozgrywkach, ale zdołał strzelić tylko dwa gole. Brak stabilnej formy i miejsca w wyjściowym składzie sprawił, że obie strony zdecydowały się na transfer definitywny.
Powrót do korzeni i walka o Europę
Dla Mayendy to powrót do kraju, w którym dorastał piłkarsko jako wychowanek FC Sochaux. W Rennes podpisał pięcioletni kontrakt i stał się czwartym letnim wzmocnieniem zespołu po Adrienem Thomassonie, Goncalo Oliveirze oraz Issie Soumaré. Nowy klub Hiszpana przygotowuje się do występów w Lidze Europy, co stawia przed zawodnikiem poprzeczkę bardzo wysoko. Na Roazhon Park nie będzie miał taryfy ulgowej, ponieważ o miejsce w ataku przyjdzie mu rywalizować z Estebanem Lepaulem, aktualnym królem strzelców Ligue 1.
Przed odejściem zawodnik pożegnał się z kibicami Sunderlandu, nie kryjąc emocji związanych z opuszczeniem Anglii. Choć jego statystyki w Premier League nie rzucały na kolana, francuski klub dostrzegł w nim potencjał wart ponad 20 milionów euro. Teraz Mayenda musi udowodnić swoją wartość w lidze, którą zna doskonale, mierząc się z jednym z najskuteczniejszych napastników we Francji. Sunderland zarobił pokaźną sumę, a piłkarz otrzymał szansę na nowy start w europejskich pucharach.
