Arsenal stanowczo zaprzecza doniesieniom o zaawansowanych negocjacjach w sprawie pozyskania Manu Kone z Romy. Jak informuje Fabrizio Romano, mistrzowie Anglii nie planują obecnie transferu 25-letniego pomocnika reprezentacji Francji. Choć media huczały o rzekomym porozumieniu, najnowsze fakty całkowicie wykluczają ten ruch w letnim oknie transferowym.
Wcześniejsze raporty sugerowały, że klub z Londynu jest blisko sfinalizowania transakcji, a Roma oczekuje za swojego zawodnika kwoty w granicach 50 milionów euro. Manu Kone, który trafił do Rzymu w 2024 roku po występach w Borussii Moenchengladbach, był łączony z przenosinami na Emirates Stadium jako kluczowe wzmocnienie drugiej linii. Fabrizio Romano ucina jednak te spekulacje, twierdząc, że Arsenal nie obrał Francuza za swój cel transferowy.
Nowe priorytety mistrzów Anglii
Zamiast inwestować w środek pola, Arsenal zamierza skupić się na wzmocnieniu formacji ofensywnej. Władze klubu z północnego Londynu analizują rynek w poszukiwaniu graczy, którzy podniosą jakość w ataku. Na liście życzeń mistrzów Premier League znajdują się obecnie Morgan Rodgers oraz Christos Tzolis. Klub bacznie obserwuje również sytuację Bradleya Barcoli z Paris Saint-Germain, który cieszy się dużym uznaniem w oczach skautów Arsenalu.
Sam Manu Kone przebywa obecnie na zgrupowaniu reprezentacji Francji i stara się odcinać od plotek transferowych. „Zobaczymy, co się wydarzy” – przyznał krótko pomocnik, podkreślając, że w tej chwili skupia się wyłącznie na występach w Mistrzostwach Świata. Mimo że Roma może być zmuszona do sprzedaży zawodników przed 30 czerwca, aby spełnić wymogi UEFA, Arsenal oficjalnie wycofał się z wyścigu o podpis 25-latka.
