Bayern Monachium i Chelsea muszą obejść się smakiem w wyścigu o podpis Senny’ego Mayulu. Jak donosi dziennikarz Fabrice Hawkins, 20-letni pomocnik Paris Saint-Germain zdecydował się odrzucić oferty gigantów i związać swoją przyszłość z macierzystym klubem.
Młody talent, który stał się jednym z najbardziej pożądanych zawodników na rynku transferowym, ma podpisać nowy kontrakt obowiązujący aż do 2031 roku. To jasny sygnał ze strony władz z Paryża, że nie zamierzają oddawać swoich najzdolniejszych wychowanków. Poprzednia umowa Mayulu wygasała w 2027 roku, co Chelsea i Bayern traktowały jako idealną okazję do negocjacji. Londyńczycy od początku roku intensywnie zabiegali o pomocnika, widząc w nim idealne uzupełnienie swojej polityki sprowadzania młodych gwiazd, jednak ich starania zakończyły się fiaskiem.
Eksplozja formy i zaufanie Luisa Enrique
Przełom w karierze Mayulu nastąpił w sezonie 2024/25, kiedy Luis Enrique postawił na niego w kluczowych momentach walki o trofea. Choć początkowo pełnił rolę zmiennika, szybko udowodnił swoją wartość, pomagając drużynie w zdobyciu potrójnej korony, w tym upragnionej Ligi Mistrzów. W ostatnim sezonie jego rola w zespole drastycznie wzrosła. Pomocnik rozegrał aż 41 spotkań we wszystkich rozgrywkach, spędzając na boisku 2309 minut. To niemal dwukrotny wzrost w porównaniu do wcześniejszej kampanii, co pokazuje, jak ważnym ogniwem stał się dla paryskiej ekipy.
Mayulu imponuje nie tylko wszechstronnością, ale i konkretami w ofensywie. Choć najlepiej czuje się w środku pola, potrafi grać wyżej, co zaowocowało sześcioma bramkami i pięcioma asystami w minionym sezonie. W Paryżu nikt nie ma wątpliwości, że 20-latek ma uczyć się od takich graczy jak Joao Neves, Fabian Ruiz czy Vitinha, by wkrótce stać się liderem formacji. Nowy, siedmioletni kontrakt jest dowodem na to, że PSG widzi w nim przyszły filar drużyny, który ma stanowić o sile środka pola przez najbliższą dekadę.
