Iga Świątek przechodzi przez wyjątkowo trudny początek sezonu 2026. Trzecia rakieta świata wciąż czeka na swój pierwszy tytuł w tym roku, a po nieudanym występie w Sunshine Double i porażce z Magdą Linette, zdecydowała się na radykalne kroki w swoim sztabie szkoleniowym.
Polska tenisistka, która w kwietniu zatrudniła Francisco Roiga, byłego trenera Rafaela Nadala, już teraz planuje dołączenie kolejnego szkoleniowca do zespołu. Świątek podkreśla, że nie chodzi o zastąpienie Hiszpana, ale o wsparcie go w wymagającym kalendarzu startów. „W dłuższej perspektywie dodanie kolejnego trenera do zespołu ma duży sens. Mało kto jest w stanie pracować 50 tygodni w roku i ciągle podróżować. To wymagająca praca” — przyznała Świątek w rozmowie z polskimi mediami, wskazując na potrzebę świeżości i nowej perspektywy w drużynie.
Dynamiczna sytuacja w sztabie przed Wimbledonem
Liderka polskiego tenisa ujawniła, że wraz z zespołem wytypowała już kilku kandydatów, choć zmiany nie nastąpią w najbliższym miesiącu. Świątek zauważyła, że obecność drugiego trenera może poprawić relacje z pierwszym szkoleniowcem i pomóc w uniknięciu rutyny. „Mamy już na oku kilku trenerów, ale to nie wydarzy się w przyszłym miesiącu, więc sytuacja jest dynamiczna i będzie się zmieniać” — dodała zawodniczka, która obecnie przygotowuje się do startu na trawie.
Zamiast występu w Berlinie, gdzie zagrają Coco Gauff i Aryna Sabalenka, Polka wybrała turniej w Bad Homburg. Wystartuje tam z numerem drugim, tuż za Eleną Rybakiną. Rok temu Świątek dotarła w tej imprezie do finału, przegrywając z Jessicą Pegulą, co jednak okazało się idealnym przetarciem przed jej pierwszym w karierze triumfem w Wimbledonie. Teraz Roig i Świątek liczą, że niemieckie korty przyniosą im pierwszy wspólny tytuł w tym roku.
