Liverpool oficjalnie zaprezentował swój najnowszy nabytek. Jeremy Jacquet, 21-letni francuski obrońca, przeniósł się na Anfield ze Stade Rennais, stając się jednym z najdroższych graczy w swojej kategorii wiekowej.
Transfer młodego defensora kosztował angielski klub 60 mln euro. Choć porozumienie osiągnięto już w styczniu, zawodnik dołączył do zespołu dopiero teraz, wraz z otwarciem letniego okna transferowego. O podpis utalentowanego gracza zabiegało wiele czołowych marek, w tym Chelsea, jednak to Liverpool okazał się najbardziej konkretny w negocjacjach. Jacquet jest uznawany za jednego z najbardziej obiecujących środkowych obrońców w Europie, co potwierdza kwota, jaką zdecydowano się za niego zapłacić.
Nauka u boku mistrza na Anfield
Podczas oficjalnej prezentacji Jacquet nie ukrywał ekscytacji możliwością gry u boku Virgila van Dijka. 34-letni kapitan Liverpoolu ma być dla młodego Francuza mentorem i wzorem do naśladowania w nadchodzących sezonach Premier League. Nowy nabytek „The Reds” od razu zyskał sympatię kibiców, otwarcie przyznając, że możliwość wspólnych występów z Holendrem była dla niego ogromnym magnesem przy wyborze nowego pracodawcy w Anglii.
„Oczywiście, jestem bardzo podekscytowany możliwością gry u boku tak wielkiego zawodnika jak on. Myślę, że obecnie znajduje się on w gronie najlepszych środkowych obrońców na świecie, więc mogę się od niego tylko uczyć” – przyznał Jeremy Jacquet podczas swojego pierwszego wywiadu w barwach klubu. Te słowa pokazują, że 21-latek przychodzi do Liverpoolu z dużą pokorą, świadomy klasy swojego nowego partnera z defensywy, którego uważa za absolutny światowy top.
