Liverpool oraz Arsenal wyrastają na głównych faworytów w wyścigu o podpis Gilberto Mory, 17-letniego pomocnika Club Tijuana. Jak donoszą media, oba kluby są gotowe aktywować klauzulę odstępnego za meksykańskiego nastolatka, który stał się jedną z największych rewelacji zakończonego dla Meksyku mundialu.
Mora zyskał status gwiazdy po występach na mistrzostwach świata 2026, gdzie mimo młodego wieku wykazał się kreatywnością i dojrzałością. Choć niedawno podpisał nowy kontrakt z Club Tijuana do 2029 roku i przejął numer 10, jego odejście do Europy wydaje się przesądzone. Liverpool wykonał już konkretny ruch, nawiązując kontakt w celu ustalenia warunków potencjalnej transakcji oraz poznania ambicji samego zawodnika. Klub z Anfield chce wyprzedzić konkurencję, zanim walka o gracza wejdzie w decydującą fazę.
Miliony euro na stole i wielka rezygnacja Manchesteru United
Sytuacja transferowa nabiera rumieńców ze względu na klauzulę zapisaną w umowie Mory, która ma wynosić około 21,3 mln euro. Kwota ta przyciągnęła uwagę niemal całej europejskiej elity, w tym Realu Madryt, Manchesteru City, Chelsea oraz Bayernu Monachium. Zaskakującą decyzję podjął natomiast Manchester United. Po sześciu miesiącach obserwacji klubu z Old Trafford zamierza wycofać się z licytacji, obawiając się, że rosnące zainteresowanie innych marek wywinduje ostateczne koszty operacji powyżej akceptowalnego dla nich poziomu.
Przepisy FIFA stanowią, że Mora będzie mógł dołączyć do zagranicznego klubu dopiero po ukończeniu 18 lat, co nastąpi w październiku 2026 roku. Oznacza to, że oficjalna rejestracja w Premier League byłaby możliwa najwcześniej w styczniu. Liverpool i Arsenal starają się wykorzystać ten czas na budowanie relacji z otoczeniem piłkarza. Dla obu klubów Meksykanin jest idealnym wzmocnieniem środka pola, łączącym technikę z umiejętnością gry pod presją, co doskonale wpisuje się w wymagania nowoczesnej piłki.
