Lille wyrasta na jednego z najtrudniejszych negocjatorów na rynku transferowym w sprawie Ayyouba Bouaddiego, 18-letniego pomocnika reprezentacji Maroka. Jak donosi Fabrice Hawkins, klub z Ligue 1 zamierza zatrzymać swoją gwiazdę na kolejny rok, nawet jeśli dojdzie do porozumienia w sprawie sprzedaży.
Sytuacja wokół nastolatka nabrała tempa po jego występach na mistrzostwach świata w 2026 roku, gdzie Bouaddi stał się podstawowym wyborem w kadrze Maroka. Mimo młodego wieku zawodnik ma na koncie blisko 100 występów w barwach Lille. Zainteresowanie wyrażają Arsenal, Manchester City, Manchester United oraz Bayern Monachium. Prezydent Olivier Létang postawił sprawę jasno: kwota 50 milionów euro jest niewystarczająca. Lille oczekuje sumy w przedziale od 80 do 100 milionów euro za utalentowanego gracza środka pola.
Walka o następcę Casemiro i Rodriego
Manchester United widzi w Bouaddim idealnego następcę Casemiro, który zakończył już swoją przygodę na Old Trafford. Sytuację kadrową komplikuje tam dodatkowo długa kontuzja kolana Manuela Ugarte. Z kolei w Manchesterze City, prowadzonym przez Enzo Marescę, Marokańczyk mógłby wypełnić lukę w przypadku odejścia Rodriego. Arsenal również bacznie obserwuje sytuację, rozważając sprzedaż Christiana Norgaarda i szukając świeżej krwi do środka pola, gdzie pozycja Martina Zubimendiego przestała być niepodważalna pod koniec sezonu 2025/26.
Kluczowym elementem transakcji ma być klauzula wypożyczenia zwrotnego na sezon 2026/27. Lille chce zagwarantować sobie obecność Bouaddiego w składzie przez kolejny rok, co pozwoli mu na dalszy rozwój w znanym środowisku przed ostateczną przeprowadzką do topowego klubu. Olivier Létang podkreślił, że Bouaddi zostanie w zespole, chyba że pojawi się nadzwyczajna oferta. „50 milionów? Nie, to nie wystarczy” – uciął krótko prezydent klubu, cytowany przez media, dając do zrozumienia, że tylko rekordowa propozycja może zmienić jego nastawienie.
Dobrą wiadomością dla zagranicznych gigantów jest fakt, że z wyścigu o podpis pomocnika wycofało się Paris Saint-Germain. Paryżanie nie zamierzają tego lata walczyć o reprezentanta Maroka, co otwiera drogę klubom z Premier League. Teraz piłka jest po stronie Arsenalu i obu klubów z Manchesteru, które muszą zdecydować, czy są gotowe wyłożyć blisko 100 milionów euro i jednocześnie zgodzić się na pozostawienie zawodnika we Francji na dodatkowe dwanaście miesięcy.
