Liam Rosenior wyrasta na nową twarz projektu Paris FC. Jak donoszą media, były menedżer Chelsea osiągnął porozumienie z francuskim klubem i jest gotowy do podjęcia pracy w Ligue 1.
Sytuacja w stolicy Francji zmieniła się błyskawicznie, mimo że Antoine Kombouaré jeszcze tydzień temu deklarował obecność na pierwszym treningu. Kombouaré przejął zespół w lutym po Stéphanie Gillim, gdy klubowi groził spadek, i zdołał wyprowadzić go na bezpieczne miejsce w środku tabeli. Choć szkoleniowiec chciał uciąć spekulacje o odejściu, władze Paris FC podjęły inną decyzję. Klub oficjalnie opóźnił powrót piłkarzy do treningów z najbliższej środy na 9 lipca, co bezpośrednio wiąże się z finalizacją rozmów z nowym trenerem.
Priorytet dyrektora sportowego staje się faktem
Anglik był głównym celem, który wyznaczył dyrektor sportowy Marco Neppe. Choć Rosenior niedawno opuścił Londyn, nie musiał długo czekać na konkretną ofertę. Foot Mercato informuje, że do ustalenia pozostały jedynie drobne szczegóły kontraktu, ale zasadnicze porozumienie jest już gotowe. To odważny ruch paryżan, którzy po udanej walce o utrzymanie szukają nowej tożsamości. Rosenior przychodzi do klubu w atmosferze niedopowiedzeń, zwłaszcza po tym, jak Chelsea poinformowała go, że nie otrzyma pełnej wypłaty za pozostałą część swojego sześcioletniego kontraktu.
Sam zainteresowany jeszcze niedawno tonował nastroje, co potwierdzają jego słowa dotyczące poprzedniego pracodawcy. „Jeszcze nie podpisałem, zgodziłem się z Chelsea ustnie” — przyznał Liam Rosenior w kontekście wcześniejszych zawirowań zawodowych. Teraz jednak jego droga prowadzi prosto do Francji, gdzie ma zastąpić Kombouaré i od początku okresu przygotowawczego budować zespół według własnej wizji. Decyzja o zatrudnieniu 41-letniego Anglika kończy okres niepewności na stanowisku trenera, choć sposób rozstania z poprzednikiem budzi spore emocje w lokalnych mediach.
