LeBron James w trakcie meczu Philadelphia 76ers z Chicago Bulls rozlał wino kibica, a potem spróbował tego, co zostało w kubku kibica. 76ers wygrali w poniedziałek 126:107, a scena z udziałem koszykarza szybko obiegła media społecznościowe.
Do zdarzenia doszło w trzeciej kwarcie. James ruszył do niedokładnego podania w pobliżu linii końcowej, stracił równowagę i wpadł w trybuny tuż przy parkiecie. Przypadkowo rozlał napój kibica, szybko go przeprosił, po czym podniósł kubek, wziął łyk i wrócił do obrony. Jak się okazało, w środku było wino. Troy Clemons, fan, na którego wpadł koszykarz, opowiedział ESPN, że James oddał mu kubek, a on sam przyjął całe zajście ze śmiechem. Później wyrzucił naczynie i kupił nowy napój.
James wyjaśnił, co chciał sprawdzić
Po meczu James tłumaczył, że spróbował wina z ciekawości.
Chciałem sprawdzić, czy było warte tego, że wylądowało na moim ramieniu, i jak smakowało. Było w porządku
Dodał też, że kontakt z kibicami i chwile zabawy mają dla niego znaczenie mimo intensywności rywalizacji. W wygranym spotkaniu z Bulls zdobył 15 punktów, miał dziewięć asyst i siedem zbiórek. Dla 41-letniego Jamesa to 24. sezon w NBA; pomógł drużynie poprawić bilans na 7-1. Najwięcej punktów wśród graczy 76ers rzucił Tyrese Maxey, który zapisał na koncie 26 punktów i 11 asyst.
James mówił reporterom, że w długim sezonie trzeba znaleźć miejsce na radość, nawet gdy zawodnik pozostaje skupiony na pracy i grze.
To długi maraton. Jeśli nie znajdujesz sposobów, żeby się w nim bawić, mimo że pracujesz i jesteś skupiony, może cię to wyczerpać. Szczególnie na tym etapie kariery ważne jest dla mnie docenianie chwil, nawet tych małych. Kibice są dla nas wspaniali, a my staramy się być dla nich równie dobrzy: grać tak, jak należy, walczyć z pełnym zaangażowaniem i zapewniać im widowisko. To był dla nas naprawdę, naprawdę, naprawdę dobry dzień. Nadal budujemy i robimy postępy