Chelsea doznała bolesnego ciosu w ostatnich godzinach letniego okna transferowego, gdy ich starania o pozyskanie Lamine Camary zakończyły się niepowodzeniem. Choć 22-letni pomocnik był gotowy na przeprowadzkę do Londynu, AS Monaco ostatecznie zablokowało transakcję. Według informacji przekazanych przez Sachę Tavolieriego, Senegalczyk pozostanie w Księstwie na kolejny sezon, co zmusza władze z Stamford Bridge do nagłej zmiany planów kadrowych.
Negocjacje między klubami były na bardzo zaawansowanym etapie, a Chelsea złożyła oficjalną propozycję opiewającą na około 45 milionów euro. Głównym powodem desperackiej próby ściągnięcia Camary była sytuacja Enzo Fernandeza, który jest bliski przenosin do Manchesteru City. Mimo że obie strony poczyniły znaczne postępy w rozmowach, na ostatniej prostej pojawiły się przeszkody nie do przeskoczenia. AS Monaco utrzymało nieugięte stanowisko i odmówiło zgody na odejście swojego zawodnika bez pełnego porozumienia w każdym, nawet najmniejszym detalu umowy.
Dla ekipy z Ligue 1 zatrzymanie reprezentanta Senegalu to ogromny sukces wizerunkowy i sportowy. Camara wyrobił sobie silną markę we Francji po transferze z FC Metz, imponując energią oraz wysoką jakością techniczną w środku pola. Chelsea widziała w nim idealnego kandydata do wzmocnienia fizyczności zespołu, jednak fiasko rozmów pozostawia lukę w ich formacji defensywnej. Teraz londyński klub musi błyskawicznie zdecydować, czy zaufać obecnemu składowi, czy w pośpiechu szukać alternatywy dla utalentowanego 22-latka.
Sytuacja wokół pomocnika była dynamiczna już od kilku dni, co potwierdzały doniesienia o niepewnym stanowisku Monaco jeszcze pod koniec sierpnia. Lamine Camara, który w lipcu skończył 19 lat, jest uznawany za jeden z najbardziej wartościowych aktywów w kadrze Monaco. Zatrzymanie go w zespole po odrzuceniu tak wysokiej oferty z Premier League pokazuje ambicje francuskiego klubu w nadchodzących rozgrywkach.
